Maciek Gach Maciek Gach
365
BLOG

"Przypomnijmy o Rotmistrzu - Konkurs"

Maciek Gach Maciek Gach Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

               "PRZYPOMNIJMY O ROTMISTRZU - KONKURS"

 

Esej napisany
z myślą o konkursie
ogłoszonym przez
Fundację Paradis Judaeorum
pana Michała Tyrpy

       

           „Rotmistrz Witold Pilecki – dla mnie, dla Polski, dla świata

             Dwudziesty wiek przyniósł wydarzenia, które okazały się być jednymi z najbardziej tragicznych w dziejach ludzkości. Symbolizował je zarówno totalitaryzm komunistyczny, jak i nazistowski. To właśnie one były główną przyczyną ludzkiego cierpienia. Władza państwowa generowała zbrodnicze postępowanie, czego efektem były dwie wielkie wojny światowe, obozy koncentracyjne, gułagi, planowe eksterminacje ludności na ogromną skalę, a wszystko w imię zbrodniczych ideałów.

 

Przyczyny istnienia ustroju totalitarnego w danym państwie, w gruncie rzeczy były bardzo podobne. Zwykle na arenie politycznej pojawiał się człowiek lub grupa ludzi przekonanych o tym, iż realizowana przez nich ideologia zbawi człowieka i świat. Dochodzili oni do władzy dzięki zamachowi stanu, bądź też zyskiwali mandat do rządzenia od społeczeństwa w wyniku demokratycznych wyborów, tak jak to miało miejsce w Niemczech za czasów Hitlera. Wartym przypomnienia jest fakt, że jedną z elementarnych cech każdej totalitarnej władzy, jest wszechobecność państwa we wszystkich dziedzinach życia społecznego, gdzie interes państwa, a w tym wypadku ideologii i kultu wodza dominuje nad interesem jednostki.

 

Z historii wiemy, że w represyjnych systemach zwykle pojawiają się jednostki, które próbują przeciwstawić się złu. Taką postacią był Rotmistrz Witold Pilecki.

Należał on do pokolenia Polaków, które zostało wychowane na tradycji powstań narodowowyzwoleńczych i zostało uświadomione przez takie wartości jak Bóg, Honor i Ojczyzna. W imię tych szlachetnych idei, za walkę o wolną Polskę, zapłaciło szczególnie wysoką cenę – życiem bądź więzieniem.

Po 1989 roku, mimo odzyskanej wolności i braku cenzury, nadal z trudem próbuje się spopularyzować zapomnianych bohaterów, którzy mieli odwagę przeciwstawić się komunistycznej władzy w czasie jej najsilniejszego terroru.

 

 

           Rotmistrz Witold Pilecki jako symbol, który przeciwstawia się złu.

 

           Dla świata: „przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie”

 

           Rotmistrz Witold Pilecki powinien być powszechnie uznany za jednego z najbardziej niezwykłych bohaterów II Wojny Światowej. Wiedza o nim jest jednak nadal bardzo znikoma. Mimo to, warto wbrew wszelkim przeciwnościom dążyć do tego, aby ten stan rzeczy zmieniać.

Witold Pilecki niewątpliwie powinien być postacią akceptowalną przez społeczność międzynarodową, zwłaszcza przez ludzi młodych. Pytanie brzmi: co zrobić, by ten bohater stał się znany? Wszystko jest kwestią języka, jakiego używamy.

 

Na temat Pileckiego powstają albumy, książki, filmy dokumentalne, ale jest to tylko ułamek, zbyt mało, aby ta postać stała się naprawdę popularna. Należałoby nakręcić o nim film, o czym nieustannie sami zainteresowani głośno apelują. A film to najlepszy sposób, w jaki można trafić do szerszej widowni. Pokazać naszego bohatera zwłaszcza przez pryzmat jego pobytu obozie zagłady w Auschwitz, gdyż jest to historia uniwersalna. Nie trzeba wymyślnych historii w ukazaniu Pileckiego, trzeba tylko w sposób właściwy to przedstawić.

 

Witold Pilecki zasługuje na pamięć nie tylko Polaków, ale przede wszystkim na pamięć innych narodów. Jego czyny są uniwersalne, a więc zrozumiałe dla każdego. Przede wszystkim z tego względu, że zbrodnie nazistowskie są bardziej czytelne od zbrodni komunistycznych, co jest nadal widoczne w państwach demokracji zachodnich. Gdyby powstał film o Rotmistrzu, mógłby odfałszować pewne aspekty historyczne związane z prawdziwością komunizmu. 

           Pokazać kłamstwo ideologii, która miała na sztandarach wypisane hasła: wolności dla ludu, równości, sprawiedliwości społecznej, walki z faszyzmem oraz ukazać jak traktowała tych, którzy mieli honor i odwagę, aby godnie żyć, w wolnym kraju. Jest to o tyle ważne, gdyż nadal można się spotkać z głębokim sprzeciwem wobec zrównywania zbrodni nazizmu i komunizmu.

 

Należy w takim filmie przedstawić zarówno bohatera, jak i kata, bo dzięki temu można rozróżnić dobro i zło. Jeśli nie jest to ukazane we właściwy sposób, następuje zamieszanie i dochodzi do zatarcia jakichkolwiek tradycji i wartości. 

Może to w końcu przekona i wymusi, aby dla każdego człowieka na świecie, któremu są bliskie ideały praw człowieka i wolności, upomni się, aby ustanowić 25 maja Międzynarodowym Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, a symbolem tego dnia uczynić Rotmistrza Witolda Pileckiego, będącego ofiarą dwóch zbrodniczych systemów władzy.

Ważne jest, by każdy na świecie słysząc nazwisko Rotmistrz Pilecki, wiedział, że nikomu nie należy narzucać na siłę zachowań, które naruszają jego wartości i prawa do godnego, uczciwego i wolnego życia.

 

              Dla Polski: „Naród, który traci pamięć, traci sumienie”

 

              Trudno jest się wypowiadać w imieniu Polaków, kim dla nas jest Witold Pilecki. Na pewno jest jednym z największych bohaterów narodowych najnowszej historii Polski, z tą tylko różnicą, że niewielu wie, iż taki bohater w ogóle istnieje.

 

W Kościele katolickim nie mamy do podziwiania nikogo poza świętymi, tak samo jest w ojczyźnie - nie mamy do podziwiania nikogo poza bohaterami. Gdyby nie stawiano nam za wzór świętych i bohaterów, w gruncie rzeczy nie mielibyśmy żadnych autorytetów, żadnych punktów odniesienia. Z tego względu bohaterowie narodowi są ważni, gdyż są często jedyną ciągłością ludzkości, ludzkiej cnoty i szlachetności, a dokonuje się to przez przykłady z przeszłości. Trudno zresztą o coś bardziej cennego w jakimkolwiek kraju, niż o czczenie bohaterów. Jeśli przestaniemy dbać o ich pamięć i zapominać o nich, przestaniemy być również godnymi do czegokolwiek i staniemy się nikim.

 

Witold Pilecki mówił, iż „Polska jest jedna i wszyscy mamy ją bardzo kochać, że trzeba kochać Polskę, swoją ojczyznę”. Zawsze wierzył, że Polska będzie krajem wolnym, dlatego ochotniczo wstąpił do Wojska Polskiego, by nowo odzyskaną niepodległość bronić przed armią bolszewicką. Walczył w kampanii wrześniowej przeciwko najeźdźcy hitlerowskiemu. Podczas okupacji podjął się tworzenia wojskowej organizacji konspiracyjnej. Pozwolił się aresztować podczas łapanki na warszawskim Żoliborzu, by przeprowadzić działania wywiadowcze w niemieckim obozie koncentracyjnym w Auschwitz i zorientować się, czym naprawdę jest to miejsce. Swoją relację z tego swoistego piekła na ziemi, zawarł w „Raporcie W”.

 

Po udanej ucieczce z obozu, współtworzył organizację NIE, walczył w Powstaniu Warszawskim, a po upadku powstania trafił do oflagu Murnau. Następnie po wyzwoleniu obozu zgłosił się do II Korpusu Polskiego we Włoszech. Na rozkaz gen. Władysława Andersa przedostał się do Polski w celu zorganizowania siatki wywiadowczej i zbierania informacji na temat zbrodniczej polityki nowych władz podległych Związkowi Sowieckiemu. Aresztowany w maju 1947 roku, po brutalnym procesie, został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 25 maja 1948 roku. Są to przykłady z życia tego wybitnego oficera Wojska Polskiego, który poświęcił się na rzecz walki o wolną Polskę.  

 

Pokazywanie życia tego typu ludzi ma dla nas sens z jednego zasadniczego powodu. Przedstawianie życia Witolda Pileckiego to skrajne - w pozytywnym słowa tego znaczeniu - przypadki życia godziwego. Życia, które jest obliczone nie tylko na to, by przeżyć, ale i na to by coś zrobić wielkiego i poświęcić się czemuś. Otóż ta prawda o poświęceniu życia jest prawdą uniwersalną, zawsze obowiązującą, dotyczącą nas dzisiaj w takim samym stopniu, jak dotyczyła ludzi kilkadziesiąt lat temu.

 

 

                Dla mnie: „Płynąć pod prąd”     

 

                W spektaklu telewizyjnym „Śmierć Rotmistrza Pileckiego” w reżyserii Ryszarda Bugajskiego, przedstawiona jest scena, która stanowi kwintesencję tłumaczenia, dlaczego właśnie ten bohater jest dla mnie ważny.

W scenie tej Rotmistrz Pilecki chce się widzieć z prominentnym oficerem Urzędu Bezpieczeństwa Józefem Różańskim.

Pilecki mówi o swojej naiwności, o tym, że Różański wygrał. Myślał, iż każdemu, zwłaszcza oficerom w mundurze Wojska Polskiego, można ufać. Że ważna jest dla nich wyłącznie wolna Polska. Tłumaczy to swoim wychowaniem, gdyż tak nauczyli go rodzice. Że najważniejsza jest wierność ojczyźnie. Różański odpowiada na to, że Pilecki hołduje ideałom, które się zestarzały i dlatego tacy ludzie jak on przegrali. Wskazuje jednak, że jest w tym jakiś wdzięk, postawa godna uznania i ponoszenie porażki z uniesioną głową.

 

 Postawa jaką prezentował Rotmistrz Pilecki, zapewne jest dla każdego przyzwoitego człowieka bliska, a co za tym idzie, że uznaje on za ważne ideały takie jak miłość do ojczyzny, szacunek wobec drugiego człowieka, prawość, godność i zaufanie.

 I dlatego tak naprawdę to Witold Pilecki wygrał, a wraz z nim wygrały jego staroświeckie wartości wpojone mu w dzieciństwie, bo gdyby nie te one, nikt nie podjąłby się walki przeciw władzy, która rządziła po II Wojnie Światowej i nie doczekalibyśmy się niepodległej Polski.

 

Witold Pilecki wygrał również dlatego, że choćby i taki młody człowiek jak ja, może uczyć się o tym, iż kilkadziesiąt lat temu tacy wspaniali ludzie oddawali życie, abym mógł żyć w wolnym kraju. I co ważne, dzięki temu ktoś taki jak ja, może upowszechniać zasady jakimi się kierował.

 

Staram się każdego dnia być jak najlepszym obywatelem mojej ojczyzny. Wyznawać podobne wartości jak bohater o którym piszę i choć wiem, że pewnie dla wielu te zasady są niezrozumiałe, lub wręcz „obciachowe”, to i tak wbrew temu warto się ich trzymać.

Kilkadziesiąt lat temu Witold Pilecki też słyszał, że jego wartości są wsteczne, a mimo to zwyciężył. Dziś słyszę to samo, pamiętając jednak o tym przeszłość jest niezwykle ważna, gdyż samo patrzenie w przyszłość powoduje, że bywa ona często „marna i głupia”.

 

Maciej Gach, politolog, lat 27, Gdańsk

Maciek Gach
O mnie Maciek Gach

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura