Sleepless in Brooklyn Sleepless in Brooklyn
42
BLOG

Pieniadze a wybory w USA.

Sleepless in Brooklyn Sleepless in Brooklyn Polityka Obserwuj notkę 5

Przeczytalem artykul T.Siemienskiego n/t kasy potrzebnej by byc wybranym w USA http://zfrancjiofrancji.salon24.pl/54654,index.html i sie po prostu zalamalem,jak mozna wciskac tak tania propagande ludziom,ktorzy zechca ewentualnie czytac pana Siemienskiego.

Siemienski pisze:"Rodzi się zatem niepokojące pytanie: kto wybiera prezydenta USA? Bankierzy i przemysłowcy, czy Amerykanie? "

Gdyby Siemienski wiedzial,ze prawo amerykanskie zabrania korporacjom i bankom udzielac dotacji kandydatom na prezydenta,to pewno by takich rzeczy w zyciu nie napisal.

Prohibition of campaign contributions directly from: Corporations, Labor Organizations and National Banks Government Contractors Foreign Nationals Cash Contributions over $100 Contributions in the Name of Another http://en.wikipedia.org/wiki/Federal_Election_Campaign_ActOczywiscie sa to wiadomosci dostepne kazdemu,kto zechce sie zainteresowac tematem,ale wiekszosc polskich dziennikarzy jest na tyle profesjonalna,ze pisze na kazdy temat,nawet ,albo i szczegolnie jak nie ma o nim najmniejszego pojecia.No wiec zaczyna sie od tego,ze aby zebrac sporo pieniedzy na kampanie wyborcza  trzeba byc po prostu popularnym i miec poparcie tych,ktorzy zechca wydac swoje wlasne pieniadze na swojego ulubionego kandydata.My to nazywamy,put your money,where your mouth is.Czy Amerykanie ulegaja reklamie wyborczej? Oczywiscie,ze tak,choc nie w takim stopniu jak Polacy.Sa po prostu lepiej wyksztalceni i bardziej doswiadczeni niz Polacy.Poza tym,kampania wyborcza jest dluzsza i przeswietlanie kandydatow dokladniejsze by taki sztukmistrz jak Tusk nie przedarl sie przez sito wyborcze.

nie widze zycia bez koszykowki,sportow wodnych,jazdy na rowerze.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka