Czy pamiętają Państwo histerię w jaką wpadło umoczone towarzycho, gdy PiS rozpoczęło działania mające na celu wzmocnienie skuteczności wymiaru sprawiedliwości? Pamiętają Państwo teksty typu "boję się o swoje bezpieczeństwo gdy rządzi PiS"?
Sztandarem krzykaczy stała się sprawa Barbary Blidy, która w szczycie swojej fizycznej i mentalnej indolencji nie umiała się postrzelić i w efekcie się zastrzeliła.
Nastały rządy miłości. Policja omyłkowo wpadła do mieszkania niewinnych ludzi, bijąc ich i doprowadzając do trwałego uszkodzenia ciała (to jest kategoria prawna). Krzykacze dziś milczą. Jedynie Jakub Powiatowy zażartował, że "wybili kobicie zęby". Można się zacząć śmiać.
Dziś nikt nie mówi, że się obawia o swoje bezpieczeństwo, dziś mówi się o fatalnej pomyłce. Społeczeństwo zapłaci odszkodowanie i właściwie nie ma o czym gadać.
Dobranoc rozumowi i pamięci.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)