MadMaciek MadMaciek
329
BLOG

Redukcja emisji CO2, a duńska gospodarka

MadMaciek MadMaciek Gospodarka Obserwuj notkę 0

 

Duński rząd, jako jeden z priorytetów dla swojej prezydencji, uznał przyjęcie przez UE strategii redukcji emisji gazów cieplarnianych do roku 2050. Tak się składa, że komisarzem ds. walki z globalnym ociepleniem (European Commissioner for Climate Action) jest również Dunka, Connie Hedegaard. Obecnie forsowaną wersją jest zejście z emisją CO2 do roku 2050 o 80%. Dla takiej gospodarki, jak polskiej, jest to oczywiste zabójstwo. Koszty obsłużenia takich redukcji szacuje się na kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie. Prowadzi to do sytuacji, kiedy dalszy rozwój Polski staje się w zasadzie nierealny. Na szczęście rząd Donalda Tuska, jako jedyny w Europie, zgłosił do tego projektu veto, co, oczywiście, spotkało się z krytyką ze strony starych państw UE. Czy rzeczywiście uda się powstrzymać ten projekt, czas pokaże.

Póki co chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii związanych z Duńską gospodarką i jej powiązaniami z klimatycznym biznesem. Dania jest światowym liderem w produkcji sprzętu do elektrowni wiatrowych, to duńscy inżynierowie, jako pierwsi na świecie, zbudowali morską farmę turbin. W duńskim eksporcie udział przemysłu wiatrowego to 8,5% (ok. 41,7 mld. DKK, czyli jakieś 5,5 mld. Euro) i stale rośnie. Duńskiej produkcji jest co trzecia turbina montowana w Niemczech, co czwarta montowana w Hiszpanii, co piąta w Portugalii. Jednak głównym kontrahentem pozostaje USA, na ten rynek trafia ok. 20% eksportu. Rynek wewnętrzny w Danii też jest olbrzymi, to drugie 40 mld. koron. Szacuje się, że jakieś 40% obrotu w branży elektrowni wiatrowych w skali globalnej przechodzi przez duńskie firmy. Wszystkie statystyki za stroną www.windpower.org/en/.

Forsowanie na siłę przez Duńczyków strategii redukcji emisji gazów cieplarnianych ma dla nich olbrzymie znaczenie ekonomiczne. Przy tak drastycznych redukcjach zapewnią swojemu przemysłowi długie lata prosperity.

Nie jest to jedyny powód, dla którego tak im zależy na przyjęciu tego dokumentu. Tak się składa, że w ramach swojej pracy zawodowej utrzymuję z Duńczykami bardzo bliskie kontakty. Zdarzyło mi się również odwiedzać Danię, co pozwoliło mi poznać tak nieco ich samych, jak i warunki ekonomiczne tam panujące. Średnie zarobki to 60000 Euro brutto rocznie, podatek to ok. 37%, czyli netto zostaje nieco ponad 3000 Euro miesięcznie. Pozostałe podatki również są wysokie. Podstawowa stawka VAT to 25%. Przy zakupie nowego samochodu fiskusowi odprowadza się… 180% (nowa Corsa kosztuje jakieś 90000 PLN). Wbrew pozorom Duńczycy jednak nie narzekają, że odprowadzają Państwu tak wysoki haracz, gdyż dzięki temu mają dostęp do najprawdopodobniej najlepszego socjalu na świecie. Z drugiej strony, zdają sobie sprawę, że generuje to horrendalnie wysokie koszty pracy, czego efektem jest odpływ pracodawców. Ci przenoszą działalność do takich krajów jak Polska, bądź gdzieś na Daleki Wschód. I co na to poradzić? Można by ograniczyć pomoc socjalną państwa, obniżyć podatki, a tym samym obniżyć koszty pracy. Niestety, człowiek do dobrego przyzwyczaja się łatwo, gorzej w drugą stronę. Najlepiej więc będzie doprowadzić do takiej sytuacji, gdzie koszty pracy w tzw. low cost countries wzrosną. I tu w sukurs przychodzi pakiet klimatyczny.

Jak widać duńskie lobby na rzecz walki z globalnym ociepleniem ma swoje drugie dno, które z ochroną środowiska za wiele wspólnego nie ma. Dania swoją pozycję i bogactwa budowała tuż po II Wojnie Światowej, kiedy nikomu w głowie nie stanęła nawet myśl o jakichś ograniczeniach, emisjach czy efektach cieplarnianych. Teraz, gdy są już syci i majętni chcieliby takimi pozostać, czemu pakiet klimatyczny świetnie służy.

MadMaciek
O mnie MadMaciek

Ambitny i narwany. Nie lubi się wydeptanych ścieżek, bezmyślności i głupoty. Się lubi się dyskusje, piwo, książki i muzykę. Się kocha się góry, córkę, syna i żonę. Żyje się w Polsce i chce się żyć w Polsce.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka