MadMaciek MadMaciek
236
BLOG

Spend money

MadMaciek MadMaciek Gospodarka Obserwuj notkę 6

Dlaczego bardzo wiele korporacji międzynarodowych po uderzeniu kryzysu w 2008 roku w latach kolejnych odnotowało świetne wyniki finansowe? Odpowiedź jest banalnie prosta. W kryzysie firmy odchudziły się, pozbyły znacznej ilości pracowników, ich działy logistyki i zakupów zaczęły mocno pracować nad optymalizacją dostaw, MOQ i lead time’ów. Produkcja stała się bardziej wydajna, wszędzie tnie się koszty przy dużej presji na osiągnięcie dobrej jakości i zapewnieniu klientowi towaru na czas, zgodnie z jego potrzebami. Krótko mówiąc, elastyczność, wydajność i wdrożenie filozofii lean gdzie się tylko da. Efekt? Ebit powyżej oczekiwań.

Jakie są inne efekty? Szalone zmniejszanie magazynów na każdym etapie łańcucha dostaw prowadzi do częstych braków materiałowych, presja wywierana na poddostawców staje się z każdym dniem większa. Słabi odpadają. Ich miejsce zajmują firmy, które nie tylko dysponują świetnym zapleczem technologicznym, ale przede wszystkim możliwie najlepiej zorganizowanym łańcuchem dostaw, tak zewnętrznym, jak i wewnętrznym. Organizacja w dobie globalizacji i powszechnego dostępu do informacji ma kluczowe znaczenie. To, że mam dostawcę blisko, nie ma w zasadzie żadnego znaczenia. Bardzo powszechne jest, że drobni, europejscy poddostawcy rozpieszczeni zdającą się trwać wiecznie prosperitą, nie potrafią osiągnąć takiego poziomu organizacji, by dostarczyć towar zgodnie z datą zamówienia. A zapasów nie ma, bo to są koszty. Chiny, Indie daleko? Niby tak, towar płynie ok. miesiąca, ale od czego consigment stock? A zarządzanie tym stockiem zostawiamy już dostawcy. Mam wszystko na czas, a cena po podliczeniu kosztów magazynowania towaru przez dostawcę w Europie i rozmaitych ceł, podatków itd. o kilka/kilkanaście procent niższa. A skostniała, europejska firemka odpada.

Oczywistym następstwem powyższej strategii są dwie rzeczy. Po pierwsze wzrost bezrobocia, po drugie koncentracja kapitału. Biedny ma coraz mniej, bogaty coraz więcej. Póki kryzys trwa gromadzony kapitał reinwestowany jest w sposób bardzo ostrożny. W pierwszej kolejności należy pamiętać, że kapitał ma narodowość, a to znaczy, że niekoniecznie zostanie on w Polsce. Nie ma tu żadnych sentymentów. O ile niemiecka, czy duńska firma mogą zostawić u siebie część produkcji ze względu na jakieś kwestie nie do końca ekonomiczne, o tyle w Polsce będzie decydować czysty rachunek zysków i strat. Gdzieś, u kogoś, na dębowym biurku, w wysokim drapaczu chmur zapali się czerwona lampka, oznaczająca nieco gorsze wyniki w Polsce, prośba o krótki raport i natychmiastowe działanie. Chiny są bliżej nam się zdaje.

Jak na tym tle wyglądają działania rządów europejskich? Zgoła odwrotnie. Zadłużanie się ponad jakiekolwiek progi bezpieczeństwa (blisko pół biliona złotych w Polsce), a potem szalone i bezrozumne inwestowanie. Przykład? Proszę. Na Dolnym Śląsku w praktycznie każdym kilkudziesięciotysięcznym miasteczku aquapark. I nie są to po prostu baseny wybudowane w miarę oszczędnie, o nie. Piękne kompleksy ze zjeżdżalniami, saunami, restauracjami i innymi pierdołami. W innych stronach Polski pewnie jest podobnie. Jest kasa z Unii, to natychmiast trzeba wydać. A na co? To już nie ważne, bo jak nie wydamy, to napiszą, że nie potrafimy wykorzystać darowanego nam konia. Nikt mu przecież w zęby nie zaglądnie i zamiast wydać pieniądze na cel zapewniający nam rozwój i wzrost konkurencyjności, kasa szerokim strumieniem idzie na przeżarcie.

Sytuacja w urzędach też woła o pomstę do nieba. Konkursy na stanowiska to fikcja (wiem coś o tym, bo szanowna małżonka pracuje w urzędzie). Rozdymanie biurokracji do rozmiarów, o których się Gierkowi nie śniło. Przy okazji kompletny brak reform mających na celu uczłowieczenie obsługi petenta i ułatwienie kontaktów obywatel – państwo. Że o odpowiedzialności karnej urzędników za niszczenie firm i swoje błędy nie wspomnę.

Reasumując, sektor prywatny optymalizuje się, odchudza, usprawnia i reformuje, podczas gdy państwo i jego administracja kostnieje i utrwala patologie. A jak ewoluować nie podczas kryzysu, to kiedy? Przecież to właśnie takie ekstremalne sytuacje wymuszają zmiany, a nie sielanka i życie z dotacji.

A ty, człowieku, płacz i płać.

MadMaciek
O mnie MadMaciek

Ambitny i narwany. Nie lubi się wydeptanych ścieżek, bezmyślności i głupoty. Się lubi się dyskusje, piwo, książki i muzykę. Się kocha się góry, córkę, syna i żonę. Żyje się w Polsce i chce się żyć w Polsce.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Gospodarka