To, co wyprawiają państwa wydobywające ropę naftową zrzeszone w OPEC jest doprawdy godne potępienia i nie można użyć innego słowa opisującego ich działania niż "mafia". Ceny ropy są sztucznie kontrolowane przez przedstawicieli kilku państw i to od ich widzimisię zależy to, czy jutro paliwo do naszych samochodów będzie kosztować 2 złote czy 100 złotych za litr.
Najgorsze jest to, że nie za bardzo da się ukrócić te działania, jak to dzieje się chociażby w różnych wewnątrzpaństwowych rozwiązaniach antymonopolowych (też nie zawsze skutecznych, ale jednak istniejących). Przydałoby się jakieś wspólne działanie państw, które są importerami, a nie eksporterami ropy, być może wtedy, zgodnie z zasadą nec Hercules contra plures, byłyby jakieś szanse na chociażby minimalną liberalizację zasad dotyczących produkcji i sprzedawania ropy.
A tymczasem:


Komentarze
Pokaż komentarze