49 obserwujących
221 notek
435k odsłon
10517 odsłon

Binienda i bieda nauki

Wykop Skomentuj367

Pięciu polskich uczonych podpisało osobliwą deklarację solidarności z prof. Wiesławem Biniendą, który kwestionuje ustalenia komisji Jerzego Millera w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Deklaracja ta urąga wszelkim standardom naukowej rzetelności.[1]

Marcin Gugulski zauważył, że PAP przedstawiła to zdarzenie nierzetelnie, [2] bardziej zdumiewa jednak to, że wspomniani naukowcy (czterech z nich jest inżynierami) odważyli się orzekać w sprawie zdarzenia, którego nigdy nie badali, a które swą naturą wykracza daleko poza ich kompetencje, i które nawet Binienda, jak sam przyznaje podczas publicznych wystąpień, zna tylko z raportów.

Binienda, samodzielny pracownik naukowy Uniwersytetu w Akron, USA, nie przedstawił dotąd żadnego ścisłego opracowania, które można by poddać naukowej weryfikacji, zaś jego ogólnikowa prezentacja obarczona jest tyloma błędami, że postronny obserwator może co najwyżej ocenić ogólną koncepcję jego badań, ale ich wyników nie może zestawić z żadnym konkretnym zdarzeniem fizycznym, bo do tego potrzebna jest wiedza z zakresu z różnych dyscyplin oraz szczegółowa znajomość faktografii.[3]

Binienda nie jest specjalistą w dziedzine wypadków lotniczych, nie zna budowy tupolewa ani stanu jego szczątków, a jego prezentacja skłania do wniosku, że funkcjonowanie urządzeń pokładowych i zapis rejestratorów lotu są mu obce, co wspomniani uczeni pownni byli mu wytknąć i zapewne by to zrobili, gdyby sami byli specjalistami z tych dziedzin.

Skrzydło czy brzózka

Binienda nie ujawnił żadnych istotnych szczegółów swojego modelu teoretycznego opisującego zderzenie skrzydła z drzewem. Na podstawie tego, co mówi, można odnieść wrażenie, że sprowadza je do prostej kolizji dwóch obiektów pozostających względem siebie w ruchu (na takim schemacie oparty był eksperyment, jaki wykonywał na zamówienie NASA, polegał on na strzelaniu kostkami pianki izolacyjnej do panelu skrzydła promu kosmicznego), tymczasem kolizja duralowego skrzydła z drzewem wrośniętym w ziemię ma inny przebieg. Nie jest prostą kolizją dwóch wolnych obiektów. Drzewo zakorzenione w ziemi sprawia, że bierze w nim udział również matka ziemia. Występuje tu wiele zmiennych sił, których wielkość i wektory zależą od realnego scenariusza przebiegu kolizji, w tym zwłaszcza tempa niszczenia każdego z kolidujących obiektów. Niewielkie zmiany w tych schematach mogą prowadzić do radykalnie różnych efektów końcowych, zwłaszcza, paradoksalnie, im bardziej zbliżone do siebie są te schematy.

Nie znając stanu szczątków, Binienda nie jest w stanie poprawnie odtworzyć scenariusza kolizji, dlatego tworząc swe symulacje powinien przedstawić wszystkie możliwe scenarisze przebiegu zdarzenia przy tych samych danych wejściowych.

Siła korzeni

Na podstawie ogólnikowej prezentacji nie sposób ocenić jakie czynniki Binienda uwzględnił w swoich wyliczeniach, można jednak odnieść wrażenie, że autor skupił się tylko na kilku najbardziej oczywistych parametrach, które dla przebiegu zdarzenia wcale nie musiały mieć decydującego znaczenia, a to podważałoby wartość jego wyliczeń.

Najpoważniejsza wątpliwość dotyczy tego, czy autor w ogóle uwzględnił wektory sił nierównoległych do kierunku ruchu obiektów, wynikające z zakotwiczenia w ziemi przeszkody jaką jest pień drzewa, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa chwilowo zakotwiczył się także w skrzydle, co musiało doprowadzić do jego natychmiastowej destrukcji. Stan i ułożenie szczątków czynią wysoce porawdopodobnym taki scenariusz.

Mówiąc prościej, skrzydło i drzewo uległy zniszczeniu nie tylko dlatego, że linie ich wędrówki wzajemnie się przecieły, ale także dlatego, że wrośnięty w ziemię pień drzewa przez pewien czas przemieszczał się nie tylko wzdłuż, ale  i w poprzek cięciwy rozrywanego płata (osi jego przekroju poprzecznego), tworząc tym samym wielokierunkowe naprężenia w jego strukturze. W tej fazie kolizji nie tylko twardość i masa pnia tworzyły źródło sił niszczących skrzydło, ale także jego sprężystość, zdolność do odkształceń oraz ciągliwość, odporność na rozciąganie, dla drewna bardzo wysoka. Binienda nawet słowem o tym nie wspomina. Można odnieść wrażenie, że autor skupia się wyłącznie na parametrze sztywności (twardości) obu struktur, ten zaś w najbardziej prawdopodobnym schemacie zdarzeń wcale nie musiał być decydujący.[4]

Efekt zaskrzydłowy

Analiza aerodynamiczna podana przez Biniendę jest nie do utrzymania. Los odłamanej końcówki skrzydła zeleży od wielu zmiennych czynników, więc także i tu uczony z Akron nie może poprzestać na podaniu jednego, pozbawionego alternatywy scenariusza zdarzeń. On tymczasem przyjmuje a priori, że końcówka płata po swym oddzieleleniu przemieszcza się chaotycznie, rotując we wszystkich osiach, co prowadzi do gwałtownego wzrostu oporu całkowitego.

Wykop Skomentuj367
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale