48 obserwujących
221 notek
436k odsłon
  9221   0

Kazanie spiskowe ojca Jacyniaka

Lecąc do Smoleńska przywoziłem dla Niego pampersy i inne rzeczy od rodziny i przyjaciół z Polski. Tania - jego dziewczyna, a nieformalnie żona, odbierała to od nas, ciągle przy nim siedziała, była załamana. 

Mimo świetnej opieki lekarze w Moskwie nie byli w stanie pomóc Krzyśkowi. Jakoś w maju zapadła decyzja o przewiezieniu Krzyśka transportem lotniczym do szpitala na Banacha w Warszawie.  

Krzysiek zmarł w szpitalu w Polsce. 

Gdy czytam te wszystkie bzdury na „prawicowych” portalach o tym jak to Krzysiek miał rzekomo coś nagrać, wiedzieć, widzieć i dlatego został zamordowany – to nie tylko ręce mi opadają. Nie wiem i nie mam siły z tym walczyć – bo oczywiście z racji pracy, jestem wrogiem Narodu [...].

I tu też boli – bo nikt nawet nie sili się by sprawdzić kto i kim jest i był. 

Czy będąc na mszy i słuchając podobnych wywodów jak Ojca Jacyniaka powinienem wstać i powiedzieć, że mija się z prawdą? Czy milczeć i pozwolić kłamstwu się krzewić? Co robić? 

Szczęść Boże i jeszcze raz Ojcu dziękuję!

Paweł Płuska 

 

Fragment listu Macieja Laska

[...] Wiele z tych informacji można byłoby wykorzystać – prostując kłamstwa. Niestety łączy się to z sprawianiem bólu bliskim osób, które zostały wymienione w sławetnym kazaniu. Ja przynajmniej ciągle mam tu skrupuły.

Dziękuję za dołączoną wypowiedź pana Pawła Płuski. To samo mógłbym powiedzieć o śmierci b. ministra Wróbla lub pana Szpinety  (który podobno powiesił się w Indiach). Mam taki sam dylemat – co robić w chwili gdy publicznie ktoś, osoba duchowna, mówi nieprawdę. Mój szef z Politechniki Warszawskiej, prof. Krzysztof Arczewski miał ten sam problem  – w kwietniu br. z ambony ksiądz wyczytał mnie z nazwiska piętnując za szerzenie kłamstw (związane to było z artykułem w jakimś wydawnictwie katolickim). Był tym bardzo poruszony – jest moim bezpośrednim przełożonym na PW (to taka odskocznia od badania wypadków lotniczych – uczenie studentów też daje dużo satysfakcji) – i nie mógł się pogodzić z takimi słowami – chciał jakoś zareagować. Odradziłem mu, może niedobrze, ale po co ma sobie robić dodatkowych wrogów ;)

Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam,

ML

 

Lubię to! Skomentuj288 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale