7 obserwujących
90 notek
270k odsłon
2083 odsłony

Tworzenie skandali to prawdziwa sztuka! Nie udało się to ani Latkowskiemu ani "Trójce"

Wykop Skomentuj83

Zarówno skandal w "trójce" jak i nowe "dzieło" Latkowskiego nie trafiło na podatny grunt. To wszystko może i wydaje się "gorące" -  ale za kilka dni nie będzie miało żadnego znaczenia. Z jednego bardzo prostego powodu. Nie przekonało w żaden sposób szerokich mas odbiorców, a właściwe wyborców - a jeszcze bardziej uściślając targetu do którego jest to kierowane. Tak naprawdę wbrew woli autorów siła rażenia ogranicza się tylko do części targetu, która i tak już stoi po określonej stronie barykady - co sami autorzy. Aby tworzyć tego typu "eventy", które zmienią bieg wydarzeń należy właściwe rozumieć istotę komunikacji z wyborcą przy jednoczesnym rozumieniu pojęcia takiego jak "podatny grunt". Na to pojęcie składa się wiele rzeczy, w tym wiarygodność i potencjalne odczucia odbiorcy do którego adresowany jest przekaz. Autorzy skandalu w "trójce" jak i sam Latkowski nie nauczyli tworzyć się skandali, które są w stanie zmienić bieg wydarzeń. W obydwu przypadkach wszystko sprowadza się do wykreowania skandalu dla... skandalu. Próba zmiany biegu wydarzeń okazała się nieskuteczna. A wszystko przez brak wiarygodności i...


Zaplanowana mniej lub bardziej "akcja" z Kazikiem jest mocno chybiona. Przy kreacji skandalu zapomniano o jednej bardzo ważnej rzeczy. Otóż ból Jarosława Kaczyńskiego jest oczywisty i pewne działania nawet jeśli są nie dla wszystkich łatwe do przetrawienia, to gdzieś w naszej podświadomości kryją się przemyślenia dotyczącego tego, że najważniejsza osoba w państwie poświeciła w swoim życiu na tyle dużo, że wizyta na cmentarzu wbrew wszelkim zakazom jest do wybaczenia. Można nawet powiedzieć, że w pewnych sytuacjach naczelnikowi można więcej! To coś - co można nazwać "nagrodą" za poświęcenie - nawet jeśli nasza wizja Polski jest zupełnie inna od tej, którą wyznaje sam Prezes. ...i na nic kolejne odejścia z rozgłośni zasłużonych osób. A wszystko przy tym sprowadza się do nierozumienia istoty tworzenia skandali. Aby tego typu "kreacje" miały sens muszą być prowadzone na podatnym gruncie. W tym wypadku tego zabrakło. "Ładunek emocjonalny" w torpedzie wystrzelonej przez Marka Niedźwieckiego okaże się jednak za mały i nieprzekonywujący do zatopienia pancernika, na którym siedzi wciąż Jarosław Kaczyński. Jego okręt w nienaruszonym stanie dalej płynie i płynąć będzie...


Inaczej wygląda sytuacja z produkcją Latkowskiego. Tutaj skandal jest zasłoną dymną przed brakiem dowodów na udział znanych osób w aferze pedofilskiej. Wcześniej czy później zasłona zniknie i pozostaną tylko puste oskarżenia oraz liczne pozwy sądowe. Autor dokumentu z uporem maniakalnym chce coś udowodnić nie mając na to żadnych argumentów i bazuje w sposób obrzydliwy na ludzkiej tragedii sprzed kilku lat. Słabej jakości produkcja stała się tylko i wyłącznie agitką polityczną przygotowaną na zamówienie polityczne. 


Tworzenie skandali ma sens tylko wtedy - kiedy rozumie się istotę "podatnego gruntu" i wiarygodności. Nie wiele osób to rozumie. Może z wyjątkiem samej Madonny i to też nie zawsze. Amerykańska gwiazda znana z licznych skandali potrafiła przyciągnąć uwagę i zmienić sposób postrzegania rzeczywistości. W 1986 światło dzienne ujrzał jej video-clip: "Pana don't preach". W tej piosence gwiazda pokazywała, że aborcja niczego dobrego nie przynosi. Wówczas szeroka dyskusja w USA i autentyczna historia 22-letniej dziewczyny, która wbrew woli ojca i przyjaciół postanawia założyć rodzinę i nie usuwać ciąży - zapewniła piosenkarce pierwsze miejsca list przebojów na całym świecie. Utwór ostatecznie stał się globalnie największym hitem w 1986 roku. Ale prowokacje już w 1992 roku przy wydaniu najbardziej kontrowersyjnego albumu "Erotica" nie spotkały się z uznaniem widowni. Wówczas piosenkarka postawiła na promocje albumu poprzez pokazywanie nagości w najostrzejszej formie. Nawet najbardziej odważna prezentacja aktów seksualnych i nagości nie była w stanie pomóc dotrzeć albumowi do pierwszych miejsc list przebojów na całym świecie. A najwierniejsi fani dostrzegali niską jakość piosenek i coś co można nazwać brakiem autentyczności. Patrząc na to z boku trzeba powiedzieć jedno. Skandal ma sens jeśli trafia na podany grunt i jeśli rozumie się istotę wiarygodności zarówno względem treści, które chce się przekazać jak i...


PS. Tworzeniem skandali, które mają coś zmienić lub wpłynąć na bieg wydarzeń - powinni zajmować się jednak specjaliści. To prawdziwa sztuka, którą potrafią tylko nieliczni! Na polskim rynku fachowców w tej bardzo wąskiej dziedzinie komunikacji zwyczajnie brak. Amatorszczyznę widać na każdym kroku!







Zobacz galerię zdjęć:

Wykop Skomentuj83
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura