Okiem rewolucjonistki i...
Words are like weapons, they betray
11 obserwujących
144 notki
380k odsłon
  248   0

Polacy myślą, że kupili sobie Boga klepiąc wyświechtane formułki! Już czas na apostazję?!

Z zażenowaniem i obrzydzeniem patrzę na tych polaczków - którzy na co dzień chodzą do kościoła i klepią bez zrozumienia wyświechtane formułki. Myślą, że w ten sposób kupili sobie Boga? ...ale kiedy zaczynam z nimi rozmawiać o tym, że w naszej okolicy są osoby, które potrzebują pomocy - każdy z nich patrzy na mnie z nienawiścią. Pojawia się wówczas piana na ich ustach. Gdyby tylko mogli strąciliby mnie w przepasać albo popchnęli pod nadjeżdżający samochód. ...i tu ku radości miejscowego proboszcza i usłużnych zakonnic! Skąd w nich tyle nienawiści? Patrząc na to z boku czasem nasuwa się już tylko jeden wniosek. Dziś Najświętszym Sakramentem jest już chyba apostazja. Prawdziwie wierzący chyba nie chcą mieć z takim Kościołem nic wspólnego. 


image


Ale zacznijmy od początku. Kilka dni temu po niedzielnej mszy wdałam się w rozmowę z gorliwymi katolikami z mojej parafii. Z racji na trudną sytuację życiową mojej sąsiadki postanowiłam namówić kilka osób mówiących o swojej miłości do Boga - do udzielenia pomocy. Niestety nie spotkało się to z aprobatą lecz stało się pretekstem do czegoś - co można nazwać festiwalem nienawiści. Stek pomówień i przekleństw pod adresem osoby oczekującej pomocy nie miał końca. A wszystko przez to, że do jej domu dostarczono nowe meble z Ikei. Na nic zapewnienia o tym, że te meble kupiłam sama i to dla małego dziecka, syna poszkodowanej. 6-letni Adrian spał na materacu dmuchanym, bo matki nie stać było na zakup fotela rozkładanego. Dokonałam sama tego zakupu aby pomoc samotnej matce. Było mi jej żal, bo niedawno straciła męża i 9-letnią córkę. Obydwoje zaginęli w wypadku samochodowym.  Daria została sama mając pod swoja opiekę jeszcze jedno dziecko. Wpadła w depresje. Trochę jej pomogła miejscowa opieka społeczna. ...ale tylko na trzy miesiące. Boryka się dodatkowo ze spłatą długów po zmarłym mężu. Zarabia zaledwie 1900 zł na rękę. Na życie zostaje się jej tylko ok 1000 zł. Z tego musi opłacić mieszkanie komunalne. Naprawdę jest jej ciężko. Chciałam jej pomóc angażując do tego inne osoby. Zwróciłam się do miejscowego proboszcza ale i on pozostał głuchy. Prawdę mówiąc, nie wierzę w to, że dziś Jezus odnalazłby się we współczesnym kościele katolickim w Polsce. Czasem mam wrażenie, ze katolicyzm w Polsce to jednak wielka ściema. Wszystkie obrządki i tradycje zaczerpnięte z innych wierzeń. Ta religia nie wniosła do życia ludzi nic pozytywnego - poza nienawiścią do innych. Dosłownie nic! 


image

Zdaniem niektórych nic bardziej nie szkodzi chrześcijaństwu niż sami chrześcijanie. Nawet jeśli przyjmiemy taki punkt widzenia to wciąż pojawia się jedno pytanie. Z czego to wynika? Może odpowiedz tkwi w tym - czym dawniej była kiedyś instytucja kościoła? 150 lat temu watykański kościół sprzeciwiał się zniesieniu niewolnictwa. Jeszcze 100 lat temu byli przeciwni emancypacji kobiet i przyznaniu im prawa do głosowania. Mało z nas wie, że kościół katolicki sprzeciwiał się nawet latarniom ulicznym. W 1831 r. Papież Grzegorz XVI zakazał nawet oświetlenia gazowego w krajach katolickich. Jego zdaniem Bóg bardzo jasno ustalił rozgraniczenie między nocą a dniem, a zapalanie świateł po zachodzie słońca ubliżało obliczu prawa Bożego. Przecież pod zaborami był również sprzeciw wprowadzaniu kanalizacji w Warszawie i twierdzono, że to obrzydliwy wynalazek środowisk żydowskich. Tych absurdów było nie dziesiątki tylko setki - uwłaczając przy tym szeroko rozumianej godności ludzkiej. ...ale i dziś wcale nie jest lepiej. W mediach non stop pojawiają się informację o nienawiści szerzonej przez księży w kierunku osób homoseksualnych a teraz znów pod adresem imigrantów. ...i to wszystko w imię Jezusa z Nazaretu? Czyżby?


PS. Kilka tygodni temu zmarła jedna z moich sąsiadek. Ponieważ zmarła nie miała rodziny - pogrzeb został zorganizowany z pomocą miejscowej opieki społecznej. Wspólnie z innymi sąsiadkami poprosiliśmy proboszcza o ostatnią modlitwę pożegnalną za zmarła. Niestety odmówił. Zażądał 200 zł. a ja wyjątkowo - nie miałam jej przy sobie.  Ksiądz odszedł bez "do widzenia" mając głęboko w d***ę duszę zmarłej i nasze prośby. I dziś przy tym wszystkim zadaje sobie ciągle - jedno i to samo pytanie. Jak bardzo "chrześcijanie" szkodzą chrześcijaństwo i co powiedziałby dziś Jezus powtórnie przychodząc do nas wszystkich?!

Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale