maia14 maia14
35
BLOG

Puchar Świata

maia14 maia14 Rozmaitości Obserwuj notkę 6

Konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich, w Zakopanem, mają swój niesamowity urok. No i wszyscy kibicujący Polacy się lubią, wzajem. Trudno w to uwierzyć, ale to prawda.

Już idąc przez Krupówki należy się liczyć z wylewnością rodaków, z różnych stron kraju. Są uśmiechy, miłe powitania, ba, niektórzy już na ulicy chcą pić bruderszafty /mimo, że i tak wszyscy są na ty/. Królują Krupnik i wiśnióweczka. Rzecz jasna na rozgrzewkę, dla zdrowotności.

Po drodze na skocznię, trzeba się też wymalować w barwy narodowe. Prawie wszyscy mają na policzkach biało-czerwoną farbę.

Im bliżej skoczni, tym atmosfera się zagęszcza, no i kusi masa gadżetów do dopingowania: trąby, kapelusze, czapeczki, szaliki, okulary migające itp.

Potem bramki i skocznia,  wypełniona po brzegi widzami. Publiczność podekscytowana do czerwoności, a jeszcze spiker-didżej podgrzewa i muzyczką bawi.

Gdy skoczkowie zaczynają się wreszcie produkować, to każdy bez wyjątku jest dopingowany: trąbami, okrzykami, oklaskami.

Ale, gdy na desce siada Adam Małysz, ludzie wpadają w euforię. Adam jedzie po rozbiegu, a na dole tłum szaleje. Po skoku zawsze jest nagradzany wiwatami.

Pierwsza seria, potem druga, a atmosfera ani na moment nie stygnie. Podobnie jest przy drugim konkursie.

Po dekoracjach wszyscy czują się "Championami". Trzeba, jednak wyjść ze skoczni. Odziwo bezkolizyjnie. Niektórzy są już trochę osłabieni, ale sympatycznie, bo mróz otrzeźwia.

I za rok będzie tak samo.

 

 

 

maia14
O mnie maia14

"Uśmiech wędruje daleko"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości