maia14 maia14
81
BLOG

Fajny wyjazd

maia14 maia14 Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Był czas, gdy klub wysokogórski, z  którym byłam zaprzyjaźniona, nagle się wzbogacił i nie musiał "jechać" na "kapkach" z PZA.

Wszystko przez zapotrzebowanie  robót  wysokościowych, na nizinach.

Kasa płynęła szerokim strumieniem, więc można było zainwestować ją, np. w zakup pokaźnej kamienicy, na siedzibę klubu. Sfinansowano wyprawę w góry wysokie. A i bezpośrednio "robolący" wspinacze, mieli prawo do prywatnej części, dzięki której mogli pobudować domy, w jednym rzędzie /choć wolnostojące/, na jednej ulicy /z czasem większość je posprzedawała/.

Były też pieniądze na wyjazdy np. w skałki i to z całymi rodzinami.

Na jedną z takich "wypraw" został nawet wynajęty autobus, bo tylu było chętnych.

W autobusie, prócz dorosłych była dzieciarnia, ponieważ wspinacze mieli wtedy duży przyrost naturalny i to w dosyć porównywalnym wieku. Dla "drobiazgu" byly przygotowane, nawet nocniczki.

Podróż z centrum Polski pod Częstochowę, trwała kilka godzin. W autobusie można bylo przeżyć kilka sporów małżeńskich, ryków zmęczonych dzieci, ale też prowadzonych było wiele fajnych dysput.

Gdy dojechaliśmy do wsi w okolicy Skał Rzędkowickich, trzeba było pozostawić autobus i iść jeszcze kawał drogi, w kierunku skał, aby tam rozbić namioty.

Było około północy, ciemna noc, a my w bardzo mieszanym towarzystwie i z latarkami. Dzieci o dziwo były spokojne i "wspinanie" znosiły dobrze. Nerwowi byli za to panowie, a szczególnie niektórzy tatusiowie, pewnie dlatego, że w perspektywie mieli jeszcze rozbijanie namiotów.

Doszliśmy, namioty zostały rozbite, materace nadmuchane i można było się położyć.

Rano obozowisko wyglądało nawet znośnie. Tylko, niektórzy obozowicze wyglądali na mocno zmęczonych. Jest taka prawidlowość, u niektorych, że po pierwszej nocy w namiocie, mają strasznie podpuchnięte twarze.

Akurat wyszłam ze swego namiotu, gdy trafiłam na kolegę, którego widok mnie przeraził, bo wyglądał, jak człowiek-słoń. Poźniej mu to przeszło.

A pobyt pod skałami był bardzo udany, tak pod względem wspinaczkowym, jak i towarzyskim.

 

 

 

maia14
O mnie maia14

"Uśmiech wędruje daleko"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości