Był czas, gdy klub wysokogórski, z którym byłam zaprzyjaźniona, nagle się wzbogacił i nie musiał "jechać" na "kapkach" z PZA.
Wszystko przez zapotrzebowanie robót wysokościowych, na nizinach.
Kasa płynęła szerokim strumieniem, więc można było zainwestować ją, np. w zakup pokaźnej kamienicy, na siedzibę klubu. Sfinansowano wyprawę w góry wysokie. A i bezpośrednio "robolący" wspinacze, mieli prawo do prywatnej części, dzięki której mogli pobudować domy, w jednym rzędzie /choć wolnostojące/, na jednej ulicy /z czasem większość je posprzedawała/.
Były też pieniądze na wyjazdy np. w skałki i to z całymi rodzinami.
Na jedną z takich "wypraw" został nawet wynajęty autobus, bo tylu było chętnych.
W autobusie, prócz dorosłych była dzieciarnia, ponieważ wspinacze mieli wtedy duży przyrost naturalny i to w dosyć porównywalnym wieku. Dla "drobiazgu" byly przygotowane, nawet nocniczki.
Podróż z centrum Polski pod Częstochowę, trwała kilka godzin. W autobusie można bylo przeżyć kilka sporów małżeńskich, ryków zmęczonych dzieci, ale też prowadzonych było wiele fajnych dysput.
Gdy dojechaliśmy do wsi w okolicy Skał Rzędkowickich, trzeba było pozostawić autobus i iść jeszcze kawał drogi, w kierunku skał, aby tam rozbić namioty.
Było około północy, ciemna noc, a my w bardzo mieszanym towarzystwie i z latarkami. Dzieci o dziwo były spokojne i "wspinanie" znosiły dobrze. Nerwowi byli za to panowie, a szczególnie niektórzy tatusiowie, pewnie dlatego, że w perspektywie mieli jeszcze rozbijanie namiotów.
Doszliśmy, namioty zostały rozbite, materace nadmuchane i można było się położyć.
Rano obozowisko wyglądało nawet znośnie. Tylko, niektórzy obozowicze wyglądali na mocno zmęczonych. Jest taka prawidlowość, u niektorych, że po pierwszej nocy w namiocie, mają strasznie podpuchnięte twarze.
Akurat wyszłam ze swego namiotu, gdy trafiłam na kolegę, którego widok mnie przeraził, bo wyglądał, jak człowiek-słoń. Poźniej mu to przeszło.
A pobyt pod skałami był bardzo udany, tak pod względem wspinaczkowym, jak i towarzyskim.
Inne tematy w dziale Rozmaitości