"Autor Widmo" /The Ghost Writer/, to film niezbyt dynamiczny, ale to jest jego zaletą, bo wzbudza oczekiwanie.
Fabuła kręci się wokół biografii ex-premiera Wielkiej Brytanii.
Pierwszy biograf ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, a następny zostaje wynajęty do korekty gotowego już dzieła.
Świetny jest tu Ewan McGregor, który gra trochę zagubionego, nowego autora-widmo.
Pierce Brosnan, jako ex-premier jest chwilami nieznośny i bufonowaty.
Doskonale zagrała Olivia Williams, która kreuje żonę ex-premiera.
Zdjęcia Pawła Edelmana mają jakiś posmak swojskości. Są oszczędne, bez niepotrzebnych, przy tej fabule, fajerwerków.
Wszystkiemu towarzyszy muzyka, a szczególnie motyw dzwoneczkowy. Bywa też, że robi się gęsta, gdy fabuła nabiera tempa.
W końcówce film nabiera takiej dynamiki, że aż trudno usiedzieć na swoim miejscu.
Polańskiemu udało się przechytrzyć widza. Zakończenie filmu jest zaskakujące. A tajemnica tkwi... .
Lubię takiego Polańskiego i takie kino. Po wyjściu z seansu chce się jeszcze przetworzyć, to co się widziało.
Inne tematy w dziale Rozmaitości