maia14 maia14
1219
BLOG

Z Wałęsą w tytule

maia14 maia14 Kultura Obserwuj notkę 50

Trochę się ociągałam zanim poszłam do kina na film Andrzeja Wajdy pt. "Wałęsa. Człowiek  z nadziei". Może dlatego, że pamiętałam jeszcze bezkrytyczne podpieranie się słowami Wałęsy - z okresu jego prezydentury - przez Wajdę. Bałam się, że film będzie zimnym hołdem składanym idolowi... Z drugiej strony wiedziałam, iż scenariusz do filmu jest dziełem Janusza Głowackiego, a ten pisze z ironią oraz dystansem. I właśnie po wywiadzie z nim, w którym powiedział m.in., że dużo scen jakie spisał, Wajda - jednak -  umieścił w filmie /choć trochę też pominął/, nastroiłam się na tyle dobrze, aby nowy film Wajdy obejrzeć.

Film opowiada o człowieku, który stał się legendą, choć nic tego na początku jego zawodowej drogi życiowej nie zapowiadało. Trochę przypadkiem uwikłany w wydarzenia roku 1970 budzi w sobie chęć działania, aby zmienić niesprawiedliwość i szarość życia, w jakich to warunkach Polakom przyszło żyć, w okresie komuny. Film kończy się wystąpieniem Lecha Wałęsy w Kongresie USA, w okresie, kiedy był jeszcze podziwiany i szanowany.

W rolę Lecha Wałęsy wcielił się Robert Więckiewicz i widać, że wraz z biegiem akcji filmu rozwija się. Przyznam, że początkowo jego gra mnie nieco denerwowała, ponieważ on prawie dokładnie mówił Wałęsą, a to brzmiało chwilami parodystycznie. Jednak w miarę rozwoju akcji, jego gra stawała się też kreacją aktorską, co pozwoliło Więckiewiczowi się wybronić.

Danutę Wałęsową zagrała Agnieszka Grochowska, śliczna i subtelna polska aktorka. Ona nie starała się naśladować pani Danuty, lecz od początku - na podstawie scenariusza, jak i zapewne własnych wiadomości - kreowała postać. I świetnie jej to wyszło, bo budziła sporo wzruszeń.

Przez film przewinęło się wielu polskich aktorów m.in.: Zbigniew Zamachowski /grający członka aparatu przymusu, Nawiślaka/, Cezary Kosiński /jako Majchczak, również "sprawiedliwe" ramię władzy/ czy Mirosław Baka /Klemens Gniech - dyrektor Stoczni Gdańskiej/.

Do roli dziennikarki Oriany Fallaci, Wajda zatrudnił Marię Rosarię Omaggio, która przeprowadza wywiad z Wałęsą, a wokół tego wywiadu rozwijają się, tak wspomnienia, jak i akcja filmu.

Film Wajdy jest dokumentalny i fabularny, bo zawiera zdjęcia archiwalne, jak i te skręcone współcześnie przez Pawła Edelmana. Autor zdjęć filmował głównie we wnętrzach i przy skróconych planach, co wcześniej przećwiczył u Polańskiego, w "Rzezi". Chyba inaczej trudno byłoby oddać postać głównego bohatera filmu.

Obrazom towarzyszy muzyka Pawła Mykietyna. Dosyć "drapieżna", ale współgra z resztą.

Film "Wałęsa. Człowiek z nadziei" z zainteresowaniem się ogląda, bo nie jest "pomnikiem", lecz opowiada o pełnych życia - niepokornych - ludziach. Chwilami wzrusza, a chwilami rozśmiesza. Zawiera sceny i piękne i drastyczne. Jest też - chyba - klamrą dla filmów Wajdy z CZŁOWIEKIEM w tytułach, stąd pewnie krótki powrót do postaci kreowanych - dawno temu - przez Krystynę Jandę i Jerzego Radziwiłowicza.

A główny bohater filmu? Jest ludzki i pełen sprzeczności. Tonujący i wzywający do walki. Prosty, lecz obdarzony wyjątkową intuicją. Cały Lechu, cały on.

 

maia14
O mnie maia14

"Uśmiech wędruje daleko"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (50)

Inne tematy w dziale Kultura