Pamięci
Seamusa Heaney
Poeci
w dosłownym znaczeniu
nie poddają się
normatywnym regułom umierania
co więcej
podobnie jak święci
nie mieszczą się także
w przyjętej konwencji
istnienia
przetrwania
za wszelką cenę
za cenę wielkości
przypominają raczej
osierocone fortece
które należy zdobywać
metr po metrze – jak niegdyś
ponosząc najwyższe straty
bądź trwale prężące się
pośród żółtych pól
omszałe wieże bez dachów
o wiecznie czujnym spojrzeniu
poeta jak gawron
niesiony wiatrem
pieszczony przez sztormy
dopóki nie upadnie
nie pozna własnej miary i masy
a potem już będzie za późno
na śmierć i życie poety
nie ma odpowiedniego czasu
mieszka w samym sobie
pnąc się wyżej i wyżej
po opuszczonych obwarowaniach
grozy następstw
dla chwili kiedy go nagle zabraknie



Komentarze
Pokaż komentarze (1)