W nawiązaniu do mojej poprzedniej notki, podaję przykład manipulacji serwowanych nam przez tefałenowskich specjalistów od propagandy...
"Jak nie wyląduję(my), to mnie zabije(ją)" - takie słowa, wg dziennikarzy TVN24, miały paść z ust kapitana Arkadiusza Protasiuka kilkanaście sekund przed zderzeniem z ziemią i miały być one dowodem na presję wywieraną na pilotów przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i/lub generała Andrzeja Błasika.
Te słowa odbiły się głośnym echem zarówno w polskich, jak i zagranicznych mediach. W TVN24 co chwilę wypowiadał się jakiś dyżurny ekspert mniej lub bardziej otwarcie sugerując, że są one potwierdzeniem tezy o naciskach i słabości charakteru dowódcy samolotu.
Dziś już wiemy, że zdanie "Jak nie wyląduję(my), to mnie zabije(ją)" w rzeczywistości nie padło. Dlatego warto do tematu powrócić i zapytać, kto jest ojcem tego kłamstwa?
http://www.tvn24.pl/0,1664953,0,1,jak-nie-wyladujemy--to-mnie-zabijeja,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (15)