Bo takie mam wrażenie słuchając tego, co z sejmowej trybuny mówili kolejni politycy PO (Tusk, Tomczykiewicz)
Nie wiem, ile czasu mówił Tusk, ale wiem, że oprócz groźby, że po ujawnieniu przyczyn katastrofy (on je już zna?) wielu politykom siedzącym na sali mina zrzednie, nie powiedział nic konkretnego.
Teraz przemawia Jarosław Kaczyński. Dobrze zaczął, że nie da sie sprowokować - bardzo to musi być trudne w sytuacji, gdy Tusk sugerował winę jego brata, ale trzymam kciuki.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)