Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył w poniedziałek, że trzeba ostrożnie dobierać słowa przy ocenie wydarzeń w innych krajach. Według niego, używanie takich określeń, jak "wyprawa krzyżowa" jest niedopuszczalne.
W ten sposób Miedwiediew odniósł się do wypowiedzi premiera Władimira Putina, który oznajmił wcześniej, iż rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ dotycząca Libii przypomina "średniowieczne wezwania do wypraw krzyżowych". Putin określił też międzynarodową operację wojskową w Libii jako "wtargnięcie z zewnątrz".
"Musimy być maksymalnie ostrożni w ocenach. Jest absolutnie niedopuszczalne używanie określeń, które w istocie rzeczy prowadzą do zderzenia cywilizacji - takich, jak +wyprawy krzyżowe+. Jest to niedopuszczalne" - podkreślił prezydent w rozmowie z dziennikarzami w swojej rezydencji w Gorkach koło Moskwy.
"W przeciwnym razie wszystko może zakończyć się o wiele gorzej, niż ma to miejsce dzisiaj" - ostrzegł i dodał: "Wszyscy powinni o tym pamiętać".
Miedwiediew oświadczył także, iż nie uważa tej rezolucji za niewłaściwą. /PAP/
***
Drobna różnica zdań, czy zapowiedź czegoś poważniejszego?


Komentarze
Pokaż komentarze (33)