czyli historia degradacji języka debaty publicznej. Ktoś kiedyś taką historię napisze, nie wątpię w to.
Póki co, odnotowuję:
"kilku ludzi ryje, zaczynając od Gwiazdów, potem Kaczyńscy, od pierwszego dnia zwycięstwa, ryli, ryją i będą ryć. I co pani zrobi? Zakompleksieni łajdacy, którzy nie potrafili stanąć na czele walki dzisiaj bohaterów chcą grać, a mnie próbują bohaterstwo odebrać - krytykował." - wypluł wczoraj publicznie Wałęsa.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)