List kandydata na urząd Prezydenta Ukrainy W.Juszczenko do autora
List kandydata na urząd Prezydenta Ukrainy W.Juszczenko do autora
waldemar.m waldemar.m
312
BLOG

Konstytucyjno-ustrojowy bałagan w Ukrainie. Cz.3

waldemar.m waldemar.m Polityka Obserwuj notkę 10

 Dień po dniu sytuacja staje się coraz bardziej patowa. Moim skromnym zdaniem winę za to ponoszą liderzy opozycji. Dlaczego? To się wyjaśni dopiero pod koniec tego cyklu, ale już dzisiaj dam ocenkę najbardziej aktualnym wydarzeniom.

 

W 2004 r. nie miałem żadnych kłopotów ze znalezieniem numerów telefonów do Komitetu Ocalenia Narodowego, który był powołany na Majdanie. Po prostu zadzowniłem do Batkiwszczyny i tam dali mi numer telefonu do szefa sztabu wyborczego kandydata na urząd Prezydenta Ukrainy.

 

10 lat później (czyli dzisiaj), 3 dni szukałem jakiegoś kontaktu z liderami opozycji. Jakiś nonsens. Telefony ich sekretariatów powinny być na każdym słupie, a wychodzi na to, że oni się silniej zakonspirowali niż Janukowicz.

 

Ja jestem jednak uparty i w końcu dobiłem się do tego, że dali mi numer zastępcy Tiagniboka (Partia "Swoboda"). Po krótkiej rozmowie umówiliśmy się wczoraj na spotkanie. Okazało się, że spotkanie będzie miało miejsce blisko ul. Bankowej, ale nie przeszkodziło mi to dojechać na spotkanie samochodem.

 

To było ciekawe spotkanie. Zastępca Tiagniboka przywitał się ze mną takimi słowami:

 

Wybaczcie, ale ja mam naprawdę mało czasu, więc jeżeli wy macie coś naprawdę interesującego do powiedzenia, to powinna wam wystarczyć minuta, żeby mnie zainteresować.

 

Aż mnie zatkało. Uprzedziłem go, że pierwsza minuta to będzie słowo wstępne, a następną poświęcę temu, z czym przyjechałem na spotkanie. Zgodził się.

 

Mówię do niego: Wy nie macie czasu. Wasi liderzy też nie mają czasu. I wasi deputaci też nie mają czasu, nie mówiąc już o waszych prawnikach.

 

A naród to cierpi i ginie. Stoi na Majdanie w 30-sto stopniowe mrozy i nie narzeka. Wy nie macie minuty, a przeszło już 3 miesiące i co osiągnęliście? NIC! ZERO! Banda Janukowicza wodzi was za nos, a wy nie złożyliście w Wierchownej Radzie żadnego dokumentu nad którym można byłoby popracować.

 

Jedyne, co było logiczne w waszych działaniach, to wycofanie się Tiagniboka z żądania powrotu do Zakonu 4180, gdyż zrozumiał, że to pętla na szyję opozycji.

 

Dalej już poszło lekko. Facet słuchał mnie ok. 1 godziny z otwartymi coraz szerzej ustami. Po godzinie zadzwonił do szefa prawników partii Swoboda i wymógł na nim spotkanie ze mną już następnego dnia (to jest dzisiaj), i to nie zważając na to, że ich prawnik zachorował.

 

Dał mi telefon i umówiliśmy się z nim na popołudnie.

 

Gdy już się żegnaliśmy usłyszałem interesującą tezę:

 

Proszę mi wybaczyć taki początek naszego spotkania, ale nigdy nie pomyślałbym, że mogę spotkać kogoś, kto nie uczestnicząc w tych procesach może tak głęboko w nie wnikać. Musicie z prawnikiem wypracować strategię i przenieść ją na papier, żeby można było zorganizować spotkanie z Tiagnibokiem, Kliczko i Jaceniukiem.

 

Ciekawy moment. Wczoraj Irena Geraszczenko, były press-sekretarz Prezydenta Juszczenko wystąpiła w Wierchownej Radzie i poruszyła pierwszy raz w historii ukraińskiego parlamentaryzmu super ważny problem, cytuję jej słowa z pamięci:

 

Jak długo jeszcze Konstytucyjny Sąd będzie przeciągał na siebie nasze kompetencje (tj. kompetencje Wierchownej Rady). Czas z tym skończyć.

 

Zapamiętajcie te słowa. Ta właśnie kwestia jest kluczową w moich analizach.

 

Mija już trzeci miesiąc od tego momentu, gdy społeczeństwo wyszło na Majdan, a opozycja nie zrobiła żadnego ruchu, który skierowany byłby na prawne rozwiązanie tej patowej sytuacji.

 

Przedwczoraj Kliczko spotykał się z Janukowiczem, który poinformował go, że proces zmian do Konstytucji może trwać od 1-go do 6-ciu miesięcy.

 

Jak widzicie, opozycja już zmarnowała połowę tego periodu.

 

Oczywiście, deputaci od Partii Regionów, nie popierają swojego szefa i twierdzą, że ten proces nie może trwać tak krótko, gdyż nad zmianami do Konstytucji muszą być 2 głosowania i to na dwóch kolejnych sesjach.

 

O czym więc mówił Janukowicz, gdy mówił o jednym miesiącu?

 

Czy nie o tym, że Konstytucyjny Sąd ma obowiązek rozpatrzyć każdą sprawę w ciągu miesiąca?

 

Opozycja powinna była codziennie zarzucać Konstytucyjny Sąd odpowiednimi podaniami, co zmusiłoby ten organ do wydania Decyzji przywracającej Konstytucyjną refomę.

 

Nie robiąc tego, daje Partii Regionów i Komunistom szerokie pole do stałego oszukiwania ukraińskiego Narodu i wszystkich zainteresowanych tym procesem, w szczególności Europę i USA.

 

Pokażę wam mechanizm takiego oszustwa na przykładzie dzisiejszych wydarzeń. Potem wrócę do dalszej analizy Konstytucyjnej sagi.

waldemar.m
O mnie waldemar.m

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka