Wczoraj rano wysłałem do głównego prawnika "Swobody" list, który zakończyłem takimi słowami:
З Інтернету дізнався, що "Батьківщина" передала "дружнім" опозиційним партіям свій проект Конституції (якщо добре розумію, то цей проект є перекладом польської конституції), під котрим хоче зібрати 150 підписів, щоб передати його до Верховної Ради.
Поговоріть зі своїм шефом, щоб він зустрівся з Яценюком і Кличко і пояснив їм наступне:
Кожний народ має свій менталітет і з цього менталітету виникає наповнення Конституції. Не можна тупо переписувати конституцію одного народу і казати жити другому народу згідно її положень.
Українська конституція є так само добра, і так само не добра як і усі інші конституції світу.
Я готовий показати Вам якими принципами треба керуватись при розробці змін в даний документ.
Не конституція важлива, важливо лише одне: довіра виборців, котра перекладається на кількість мандатів у Верховній Раді.
Якщо партія не може отримати відповідну кількість мандатів для самостійного прийняття рішень, то мусить вміти домовлятись з іншими фракціями.
Іншого не дано.
Tłumaczenie:
Z Internetu dowiedziałem się, że "Batkiwszczyna" przekazała "przyjacielskim" partiom swój projekt Konstytucji (jeśli dobrze rozumiem, to ten projekt jest tłumaczeniem Konstytucji Polski), pod którym chce zebrać 150 podpisów narodnych deputatów, żeby przekazać go do Wierchownej Rady.
Porozmawiaj ze swoim szefem (Tiagnibok), żeby on spotkał się z Jaceniukiem i Kliczko i wyjaśnił im następujące:
Każdy Naród ma swój mentalitet i z tego mentalitetu wynika napełnienie Konstytucji. Nie można bezkrytycznie przepisywać konstytucję jednego narodu i kazać drugiemu narodowi żyć pod zgodnie z jej napełnieniem.
Ukraińska Konstytucja jest tak samo dobra i tak samo zła, jak inne kostytucje w świecie.
Ja jestem gotów pokazać wam, jakimi zasadami trzeba się kierować przy prowadzaniu zmian do tekstu Konstytucji.
Nie Konstytucja jest ważna. Ważne jest zaufanie wyborców, które wyraża się w ilości mandatów w Parlamencie.
Jeśli Partia nie może zdobyć odpowiedniej ilości mandatów dla samodzielnego podejmowania decyzji, to musi umieć dogadywać się z innymi frakcjami.
Drugiego nie dano.
a wieczorem, przeczytałem na blogu "Real World by Zebe" notkę "Myk i wymyk", z której skopiowałem dwa fragmenty doskonale ilustrujące moje słowa:
Z tej samej telewizji dowiedziałem się od jakiegoś eksperta od prawa, ze ta nasza słynna już ustawa „o bestiach” została praktycznie żywcem ściągnięta z USA, co miało w opinii owego eksperta ją w wysokim stopniu uwiarygodnić.
Ameryka ma to do siebie, że funkcjonuje tam coś takiego jak prawo stanowe i prawo federalne.Poza tym, to oni tam mają tak samo jak my konstytucję, a ta ich konstytucja jest tak króciutka, że nie da się ni jak jej opacznie zinterpretować.
W Polsce to nie do pomyślenia, bo w Polsce prawo stanowią nie obywatele, a politycy przy udziale zainteresowanej, hermetycznej kasty lobby prawniczego na usługach – tu można sobie popuścić wodze fantazji – innych wpływowych lobby. To o co zabiega społeczeństwo chociażby w inicjatywach obywatelskich dla rządzących nic nie znaczy. Milion podpisów można bezkarnie wyrzucić do kosza niecałym pół tysiąca podniesionych do góry partyjnych łap.
Nie zważając na to, że ukraiński Naród przestał całą zimę na Majdanie, Opozycjoniści już zaczęli tą samą grę co Juszczenko w 2004 r. Niby wychodzą do ludzi na Majdan, niby z nimi konsultują swoje poczynania, ale tak naprawdę niczego nie robią, żeby złagodzić informacyjny atak "jastrzębi" z Partii Regionów, Komunistów i pozafrakcyjnych.
A już szczytem wszystkiego jest sytuacja opisana w mojej notce "Na oficjalnej stronie "Swobody".
Takie działania będą bezpośrednią przyczyną siłowych rozwązań w Ukrainie.
Przecież sytuacja 2014 r. zdecydowanie różni się od tej, która miała miejsce w 2004 r. Dzisiaj na scenie politycznej pojawił się jeszcze jeden gracz i do tego ten gracz ma jasne poglądy na to, co się musi stać w Ukrainie, żeby Majdan mógł zaakceptować ewentualne zmiany.
Wskazówką dla Majdanu będzie niewątpliwie Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych, fragment której ilustruje tą notkę.
Poniżej tłumaczenie tego fragmentu:
"Jeżeli nacja przekonuje się, że gospodarująca w państwie władza nie dba o zabezpieczenie jej kulturalnych, ekonomicznych i innych potrzeb, a odwrotnie, na ich degradację, to nie tylko prawem, ale i obowiązkiem nacji jest zmienić taką władzę i powołać nową, odpowiadającą nacjonalnym interesom narodu."


Komentarze
Pokaż komentarze (4)