Taka drobnostka pojawiła się dzisiaj w PAP:
Poseł PiS Jacek Kurski ma przeprosić Agorę S.A., wydawcę m.in. “Gazety Wyborczej”, za nieprawdziwe i godzące w jej renomę zarzuty, że “funkcjonuje w układzie medialnym” ze spółką J&S, z czego mają wynikać “oszalałe ataki na PiS” ze strony “GW” - orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie. (…) całej sprawie chodziło o wypowiedź Kurskiego z maja 2006 r., gdy był on gościem programu “Warto rozmawiać” w TVP. Demonstrując egzemplarz “GW” z artykułem o sobie powiedział, iż są w nim “same kłamstwa”. Wskazywał, że “GW” wiele miejsca na kolejnych stronach poświęca na “oszalałe ataki na PiS”. Poseł uznał, że wynikają one z faktu, iż gazeta “funkcjonuje w układzie medialnym” ze spółką J&S importującą do Polski paliwa, która - według Kurskiego - wyprowadza z kraju miliony. Dowodem na ten układ miała być - według posła - całostronicowa reklama J&S w gazecie. (…)
Komentarz od nas:
Firma Mercuria (dawniej J&S) zamieszczała dokładnie takie same ogłoszenia prasowe w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku” (który wówczas był na rynku od niedawna) oraz dwóch tygodnikach. Jacek Kurski użył przykładu „Gazety Wyborczej” pomijając inne gazety bo po prostu tak mu pasowało do show jakie chciał pokazać na ekranie telewizora. Całkowicie cynicznie i z premedytacją zdecydował się na kłamstwo. Nie miało znaczenia ani to, że dokładnie takie same ogłoszenia ukazały się w innych dziennikach ani fakt, że „Gazeta Wyborcza” firmy J&S nigdy nie oszczędzała publikując wielokrotnie liczne bzdury na temat tej firmy podkładane przez anonimowych oficerów służb specjalnych ze stajni Zbigniewa Siemiątkowskiego.
Czy zmienia coś wyrok sądu wobec Kurskiego? Oczywiście nic. Dalej z takim samym cynicznym uśmiechem będzie łgał z pełną świadomością manipulacji jakiej dokonuje, przeciwnicy „GW” dalej będą się nakręcać rzekomym układem wykrytym przez Kurskiego, anonimowi agenci służb specjalnych ramię w ramię z ekipą Putina będą zaciekle atakować grupę Mercuria (dawniej J&S) czemu skrzętnie przytakiwać będą ludzie PiS .
Nie chodzi w tym wcale o ignorancję polskich mediów i klasy politycznej. Wszystkim bowiem się taki stan rzeczy opłaca. Kurski uzyskuje popularność, przeciwnicy Układu kolejny „dowód” że istnieje, ekipa Putina wprowadza swoje firmy typu Gunvor i Petrotrade, PiS uzyskuje zamieszanie niezbędne do robienia polityki (no i zawierania kontraktów na ropę od „arabskich firm” z zaplecza Putina), media mają niezbędny content w postaci rozrywki informacyjnej. Prawda wszystko to zbytecznie komplikuje.
Jednym słowem „kłamstwo telewizyjne” stało się elementem show biznesu akceptowanego przez media i polityków. Wszyscy powtarzają, że „tylko prawda jest ciekawa” ale na przykładzie Kurskiego i Agory widać, że ciekawa jest tylko taka prawda, która wpisuje się w korzystną dla danej grupy interesu teorię. Czy w związku z n-tym wyrokiem na Jacka Kurskiego za publiczne podawanie nieprawdy dziennikarze przestaną zapraszać go do „Warto rozmawiać”, „Teraz My” czy „Kropki nad i”? Nie, bo zapewnia im show dzięki któremu rośnie oglądalność. Jacek Kurski, bulterier PiS, stał się lepszym dostawcą rozrywki niż pudelek.pl



Komentarze
Pokaż komentarze