Wygląda na to, że tak jak za „Polski Ludowej” odgruzowywano Warszawę, tak za „III RP”, czyli neopeerelu, rządzący dążą za wszelką cenę do tego, by cała Polska znalazła się pod wojennymi gruzami. Metodę w tym szaleństwie nietrudno odkryć: fatalna kondycja finansowa państwa, które zmierza do bankructwa; nieustannie rosnące ceny; zapaść w systemie ochrony zdrowia; niemal całkowite rozbrojenie kraju, tudzież brak schronów („w Polsce na miejsce w schronach i ukryciach może liczyć niecałe 4% mieszkańców (raport Państwowej Straży Pożarnej), obrona cywilna nie istnieje, a obywatele nie wiedzą, gdzie w razie zagrożeń mogą szukać bezpiecznego miejsca schronienia” – podawał NIK w 2024; jestem pewien, że po dwóch latach nic się nie zmieniło (https://www.nik.gov.pl/najnowsze-informacje-o-wynikach-kontroli/budowle-ochronne-miejsca-ukrycia.html)) – wojna w takiej sytuacji dałaby rządzącym, by tak rzec, „nowy początek”, „start od zera” (oczywiście jeśli pozostaliby w Warszawie, a nie wybrali scenariusza ucieczkowego, przerobionego przez rząd we wrześniu 1939).
Wypowiedzi przedstawicieli obecnej „władzy” stają się coraz bardziej kabotyńskie, jak wiemy. Pomijając już wygłaszane od dłuższego czasu „wróżby” D. Tuska, że wojna właściwie jest kwestią najbliższych miesięcy, to mamy przecież zapewnienia W. Kosiniaka-Kamysza, że jak Ruscy uderzą na którekolwiek z państw bałtyckich, to będzie wnioskował, żeby „Polska jako pierwsza poszła z pomocą” (https://pl.euronews.com/2026/09/10/kosiniak-kamysz-jezeli-zostalyby-zaatakowane-panstwa-baltyckie-polska-zawnioskuje-o-urucho) czy wprost groźby R. Sikorskiego, że „pokonalibyśmy Rosję dość szybko. Mamy przytłaczającą przewagę nad Rosją w powietrzu” (https://defence24.pl/geopolityka/sikorski-powiedzial-jak-szybko-pokonamy-rosje-zacharowa-odpowiada).
Oczywiście ten nastrój prowojenny dominuje nie tylko nad Wisłą. Niedawno R. Fico, premier Słowacji, powiedział: „Niepowodzenie strategii zakładającej zniszczenie Rosji poprzez wojnę na Ukrainie sprawiło, że niektórzy zachodni politycy doszli do przekonania, iż jeśli celu nie można osiągnąć za pomocą ukraińskiej armii i pełnego wsparcia dla niej, należy dołożyć wszelkich starań, aby doprowadzić do konfliktu między NATO a Rosją” (https://polskieradio24.pl/swiat/fico-ostrzega-przed-wojna-rosji-z-nato-stoimy-w-obliczu-smiertelnego-zagrozenia) i dodał: „Stoimy w obliczu śmiertelnego zagrożenia”. To jednak głos całkowicie odosobniony na „arenie międzynarodowej” – tak jakby nie istniał w ogóle wariant z dążeniem do pokoju w Europie, po prostu. Być może obywatele tych krajów, w których nadęci jak indory (i bulgoczący jak one) politycy prezentują się jako jastrzębie, sądzą, że wojnę będzie można sobie oglądać na ekranach telewizorów (tak jak niegdysiejszy konflikt w Zatoce Perskiej), zajadając chipsy i popijając piwkiem, a w wolnych chwilach komentować wydarzenia, wchodząc na x-a czy w blogosferze – stąd nie ma masowych manifestacji przeciwko „indorom”. Rzeczywistość może przynieść bolesne rozczarowanie.
Cytowałem zapewnienie Kosiniaka-Kamysza nieprzypadkowo. Nasuwa się bowiem pytanie, dlaczego to np. Amerykanie nie mieliby przyjść Bałtom z pomocą jako pierwsi, tylko właśnie my? Czy nie mogłaby się bowiem wytworzyć wtedy sytuacja „w teatrze wojny” taka, że Bałtowie i wyłącznie my odpieramy ruski atak – pozostałe państwa natomiast nam kibicują (tak jak „alianci” w 1939), ewentualnie „wyrażają gwałtowny protest” wobec Moskwy? Co zaś do idiotycznej groźby Sikorskiego. Czy wziął on pod uwagę, jako - było nie było - minister spraw zagranicznych, taką możliwość, że na atak z naszej strony Ruscy odpowiadają uderzeniem nuklearnym? Ktoś powie: wtedy na pewno NATO też by kontratakowało jądrowo. Może. Ale co by pozostało z Polski?
https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]
Nowości od blogera


Komentarze
Pokaż komentarze (2)