Myślałem, myślałem, i wymyśliłem.
Od pewnego czasu odczuwam potrzebę powylewania z siebie tego, co mi się myśli (także w ramach sankcji moralnej). Ponieważ nie chcę wylewać w innych "moich" zakątkach sieci, poświęconych a to rodzinie, a to emisji hałasu, uczłowieczać się przez upolitycznianie postanowiłem na salonach. Towarzystwo zacne, różnobarwne (tęczowe nie, bo część by się obraziła), a i barwnie potykające się na (i o) tematy, których rzeczone wylewanie ma (w założeniu) dotyczyć. Miejsce właściwe więc.
Teraz muszę się usadowić, rozejrzeć, zaznajomić z mechaniką Salonu. Wylewkę rozpocznę niedługo.
Witam zatem, i do przeczytania.


Komentarze
Pokaż komentarze