Marcin K. (II) Marcin K. (II)
31
BLOG

O UOKiK po raz trzeci

Marcin K. (II) Marcin K. (II) Polityka Obserwuj notkę 4

Śledzenie prezydencko-premierzych pomysłów na „odzyskanie" UOKiK staje się coraz ciekawsze. Serial ma bowiem ciąg dalszy.

Jak donosi sobotnia „Rzeczpospolita", Prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji nowej ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, uchwalonej 16 lutego, a wchodzącej w życie 21 kwietnia. Clou: „prezes UOKiK nie będzie wybierany w drodze konkursu".

Jak wynika z notki w gazecie, projekt zmierza do powrotu do stanu prawnego obowiązującego obecnie (od października zeszłego roku), to jest do powoływania prezesa UOKiK przez premiera z państwowego zasobu kadrowego. „Kandydat nie musiałby, jak w [przewidywanym przez nową ustawę - przyp. MK] konkursie, mieć m.in. doświadczenia w dziedzinie ochrony konkurencji", ani wykształcenia wyższego z zakresu, na przykład, prawa, ekonomii, lub zarządzania. Autorka notki nie wspomina słowem o kadencyjności urzędu prezesa, niemniej należy sądzić, że projekt prezydencki jest identyczny z wrześniową zmianą obecnie obowiązującej ustawy i znosi także kadencję prezesa.

Jak stoi w „Rzeczpospolitej", byłby to „powrót do rozwiązania, które zostało wcześniej odrzucone w Sejmie jako prowadzące do upolitycznienia stanowiska szefa UOKiK". Gazeta domyśla się również, a ja się z tym zgadzam, że kandydat na nowego prezesa UOKiK jest już znany.

Nie wydaje mi się, żeby powyższa zmiana ustawy związana była z jakimkolwiek dalszym opóźnianiem powołania nowego prezesa - to nastąpi wcześniej, niż za trzy tygodnie. Sądzę, że rządzący bracia chcą po prostu uniknąć wątpliwości co do konkursu, możnaby się bowiem domagać niezwłocznego - po wejściu w życie nowej ustawy - powołania prezesa UOKiK zgodnie z nowym prawem. Projektowana zmiana, utrącając konkurs, uchyla podstawę takiego żądania.

Spodziewam się więc politycznego funkcjonariusza na stanowisku, które z polityką wiele nie powinno mieć wspólnego, i nie widzę podstaw do zmiany negatywnej opinii o powyższym. UOKiK nie jest organem, który służy realizacji polityki gospodarczej państwa zgodnie z zamysłem któregokolwiek rządu. Nie powinien podlegać „odzyskaniu".

Urodzony za Gierka, wychowany za Jaruzelskiego, zbuntowany za Wałęsy, ożeniony za Kwaśniewskiego, rozmnożony za Kaczyńskiego. Aby do wiosny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka