Marcin K. (II) Marcin K. (II)
43
BLOG

Balon MEN, czyli o bezstronności światopoglądowej państwa według

Marcin K. (II) Marcin K. (II) Polityka Obserwuj notkę 0

Też mi się salonowe hobby trafiło. Nie mogę się wyrwać poza krąg Trybunał Konstytucyjny - Ministerstwo Edukacji - UOKiK. Oto znów minister Giertych z kompanami dostarcza mi tematu interdyscyplinarnego, ponownie muszę zestawić słowa ministra rządu RP z Konstytucją tejże.

Onet.pl podał wczoraj pewną wieść - z powołaniem źródła, podążyłem więc na stronę „Wprost", gdzie czytam:

„Giertych daje przywileje nauczycielom katolickim

2007-04-03 15:07

Minister edukacji narodowej Roman Giertych chce dać specjalne przywileje nauczycielom pracującym w szkołach, przedszkolach i innych placówkach oświatowych prowadzonych przez Kościół - dowiedział się „Wprost".

Na mocy rozporządzenia, które zamierza wydać wicepremier, nauczyciele zatrudnieni w kościelnych placówkach będą mogli doskonalić się zawodowo na koszt podatnika. Będą dostawać też nagrody pieniężne, zarówno z funduszy tworzonych w budżetach wojewodów, jak i ze środków Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Roman Giertych zdecydował się przyznać nauczycielom przywileje na prośbę, jaką w sierpniu 2006 roku wystosował do niego sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Piotr Libera. - Nie boimy się zarzutów, że faworyzujemy niepubliczne szkolnictwo kościelne. Jeśli inne podmioty prowadzące szkoły niepubliczne zwrócą się do nas z prośbą o podobne prawa, rozpatrzymy ją - usłyszeliśmy w Biurze Informacji i Promocji MEN.

W Polsce funkcjonuje ponad 250 placówek oświatowych prowadzonych przez kościelne osoby prawne (głównie zakonników). Jest w nich ponad 1,5 tysiąca etatów nauczycielskich.

Autor: Wiktor Ferfecki"

Pomysł ministra, o którym donosi powyższy tekst, nasunął mi dwa podstawowe pytania.

Po pierwsze, czy jeżeli założę szkołę, powiedzmy.. medresę.. albo jesziwę.. czy może, żeby było mniej prowokacyjnie - neutralny światopoglądowo, prounijny zespół szkół prywatnych, i złożę wniosek do ministra, będę dostawał na doskonalenie zatrudnionych przeze mnie nauczycieli środki z MEN, a rzeczeni nauczyciele będą otrzymywać nagrody, o które wniosę, z budżetu województwa? Z powyższego wynikałoby, że tak, ale jestem - nomen omen - małej wiary. Minister zastrzegł: „rozpatrzymy" prośbę innych, niż Episkopat, „podmiotów prowadzących szkoły niepubliczne".

Po drugie, czy ktokolwiek zapyta mnie, podatnika, czy mam ochotę sponsorować szkołę Przymierza Rodzin, na przykład? Nie sądzę. A ja wolałbym sponsorować neutralne szkolnictwo publiczne (co już - jako podatnik - czynię) i, jeżeli tak zdecyduję, niepubliczną szkołę Mojej Córki. Jeżeli zdecyduję, że będzie to szkoła katolicka - będę łożył na wykształcenie Mojej Córki przez kościół. Jeżeli będę jednak wolał szkołę, na przykład, Fundacji Schumanna, moje pieniądze pójdą tam właśnie.

Chciałbym przypomnieć ministrowi edukacji jeden przepis Konstytucji:

„Art. 25.

1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.

2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

3. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.

4. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem Katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy.

5. Stosunki między Rzecząpospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami."

Pozwolę sobie przytoczyć komentarz do konstytucji autorstwa prof. Skrzydły (W. Skrzydło, „Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz", Zakamycze, 2002, wyd. IV., cyt. za Lex):

„...dotyczy on (art. 25 - przyp. MK) ważnej dziedziny życia - swobody sumienia i wyznania. Także doświadczenia przeszłości z okresu Polski Ludowej dowodziły, że w tej dziedzinie mogą zaistnieć istotne ograniczenia korzystania z tej wolności. Chodziło więc o wyraźne odcięcie się od minionych praktyk, ale i o stworzenie gwarancji przed próbami ich przywracania.

Artykuł ten dotyczy ważnej kwestii, która musi znaleźć ujęcie w normach konstytucyjnych w celu zabezpieczenia z jednej strony przed wprowadzeniem państwa wyznaniowego, z drugiej zaś państwa, które kierując się w tej dziedzinie określoną ideologią może zmierzać w kierunku państwa zwalczającego religię, propagującego ateizm."

Cytowany przepis stanowi wolność sumienia i wyznania, wywodzi się z niego jednak także zasada neutralności światopoglądowej i rozdziału kościoła (jakiegokolwiek) od państwa. Tu przywołać można zdanie W. Brzozowskiego („Konstytucyjna zasada dobra wspólnego", „Państwo i prawo" nr 11/2006): „Należy odczytywać art. 1 („Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli" - przyp. MK) w bliskim związku z art. 25 ust. 2, który mówi o bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Tylko państwo zachowujące przymiot neutralności i zapewniające swobodę wyrażania różnych przekonań w życiu publicznym może być traktowane przez swych obywateli jako dobro wspólne."

Otóż, zestawienie przytoczonych przez „Wprost" słów ministra z osobą, poglądami i historią działalności politycznej tegoż nie prowadzi do wniosku, że celem ministerialnego pomysłu jest wsparcie ogółu szkół niepublicznych w Polsce, a jedynie szkół takich, które zdaniem urzędników ministerstwa będą spełniały ustanowione przez nich subiektywne kryteria. „Rozpatrzenie prośby" oznacza bowiem dowolną decyzję urzędnika. Równoprawność światopoglądów w tym kontekście gwarantowałby tylko automatyzm przyznawania dofinansowania, po przejściu przez wniosek procedury ograniczonej do formalnego sprawdzenia wniosku o wsparcie.

Pomysł ministra, nie pierwszy zresztą, wygląda na balon próbny, sondę mającą sprawdzić elastyczność koalicjantów i społeczeństwa w sprawie ograniczenia neutralności światopoglądowej państwa. Idzie też w podobnym kierunku, co PiSowski projekt konstytucji IV RP, zawierający preambułę odwołujacą się wyłącznie do katolickiej historii Polski i niezawierający postanowienia o bezstronności państwa w sferze sumienia i wyznania. A takie państwo nie byłoby już, jak słusznie zauważa W. Brzozowski, „dobrem wspólnym wszystkich obywateli", w tym moim.

 

P.S. Na stronie MEN opublikowano sprostowanie przesłane - jak sądzę- do "Wprost". Projektu rozporządzenia na stronie MEN nie znalazłem.

Urodzony za Gierka, wychowany za Jaruzelskiego, zbuntowany za Wałęsy, ożeniony za Kwaśniewskiego, rozmnożony za Kaczyńskiego. Aby do wiosny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka