Marcin K. (II) Marcin K. (II)
32
BLOG

Zaległość: Anegdota o red. Sakiewiczu, esbekomanii i drobnej szp

Marcin K. (II) Marcin K. (II) Polityka Obserwuj notkę 8

Oj, dawno nie miałem chwili na pisanie (szczerze mówiąc, weny również). Na tyle dawno, że zaległość mam pewną. Otóż, podzielić się chciałem uczuciem, jakim nagrodził mnie niechcący na falach Polskiego Radia red. Sakiewicz (a właściwie jego rozmówca) w piątkowy poranek. Tego dnia rozmawiał pan redaktor ze Zdzisławem Najderem, do czego okazją było pięćdziesięciopięciolecie Radia Wolna Europa. Cały zapis rozmowy wraz z linkiem do wersji audio (mp3) jest tu - ze względu na poniższe polecam lekturę, a zwłaszcza odsłuchanie nagrania. Jest bowiem w rozmowie tej fragment, który pozwolę sobie zacytować w całości:

„Z.N.: ...myśmy informacji takich bieżących, lokalnych, drobnych właściwie nie nadawali, bo nie można ich było sprawdzić, i niejednokrotnie były próby podrzucania nam wiadomości niesprawdzalnych, niesprawdzonych i to było ryzykowne.

T.S.: Podrzucania, czyli przez Służbę Bezpieczeństwa.

Z.N.:
Kto to robił, to nie wiem, dlatego że zdarzali się naiwni... Ludzie dowiedzieli się o czymś i w podnieceniu chcieli tę wiadomość przekazać, uważali ją za prawdziwą, uważali ją za prawdopodobną, a nie wolno było tego robić, żeby się nie kompromitować, że nadajemy jakąś wiadomość, na przykład kogoś pobito czy zabito, tylko dlatego, że ona pasuje do naszej wizji świata..."

[pisownia i interpunkcja oryginalna; clue programu zachodzi na przełomie trzeciej i czwartej minuty nagrania - ok. 2:59 - 3:01]

Co w tym zabawnego - być może zapytacie. Służę odpowiedzią: zdanie wtrącone, skrótowo-myślowa sugestia w stylu red. Sakiewicza, zostało podrzucone takim tonem, jakby rzeczony redaktor witał się już z gąską w postaci nadziei: „Ha! Mam! Mam! Zawsze wiedziałem, że w RWE było masę esbeków!! AAAle będzie materiał do Gazety Polskiej, iiiihaaaaaaaaa!!!!". I srodze się rozczarował. A mi, małemu żuczkowi, który Sygnałów słucha już tylko z przyzwyczajenia, pozostała drobna satysfakcja, że przypadkiem red. Sakiewicz dostał prztyczka (którego pewnie nawet nie zauważył, ale co tam).

Wiem, małe to. Na szczęście nikt nie wymaga ode mnie wielkości.

Dodatkowym smaczkiem jest ostatni cytowany przeze mnie fragment, który każdy porządny dziennikarz, redaktor, inny pismak, także blogger (w tym ja) powinien wołami wypisać na kartce, którą należy zalaminować i przykleić na super glue do monitora:

„Nie wolno było tego robić, żeby się nie kompromitować, że nadajemy jakąś wiadomość (...) tylko dlatego, że ona pasuje do naszej wizji świata."

Dziękuję, Panie Zdzisławie.

Urodzony za Gierka, wychowany za Jaruzelskiego, zbuntowany za Wałęsy, ożeniony za Kwaśniewskiego, rozmnożony za Kaczyńskiego. Aby do wiosny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka