Na dziś - cytat z uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w innej bulwersującej rząd sprawie - o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o zmianie ustawy o samorządzie gminnym oraz niektórych innych ustaw (wyrok ten wspominany jest także
w dzisiejszej „Rzeczpospolitej"; o konflikcie innego tekstu z linią gazety także niżej). Z dedykacją dla wszystkich rozważających skutki ewentualnego braku publikacji wyroku w tzw. sprawie lustracji oraz upływu dziwnego terminu wyznaczonego na dziś:
„(...) Mimo że utrata mocy obowiązującej norm uznanych za niekonstytucyjne (derogacja, zmiana prawa w zakresie obowiązywania) następuje z datą ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw, to już sam fakt ogłoszenia wyroku przez Trybunał Konstytucyjny, po przeprowadzeniu postępowania kontrolnego nie jest pozbawiony prawnego znaczenia dla postępowań toczących się przed organami administracyjnymi lub sądami na tle przepisów dotkniętych niekonstytucyjnością. Już bowiem z momentem publicznego ogłoszenia wyroku (co jest zawsze wcześniejsze niż moment derogacji niekonstytucyjnego przepisu przez promulgację wyroku) następuje uchylenie domniemania konstytucyjności kontrolowanego przepisu. To powoduje, że organy stosujące przepisy uznane za niekonstytucyjne albo w okresie odroczenia wejścia w życie wyroku Trybunału (odroczenia derogacji przepisu w wyroku Trybunału)), albo z uwagi na zasady intertemporalne, albo np. z uwagi na posiłkowanie się zasadą
tempus regit actum (co jest charakterystyczne dla sądów administracyjnych), powinny uwzględniać fakt, że chodzi o przepisy pozbawione domniemania konstytucyjności. Sądy orzekają na podstawie procedur, w obrębie których toczy się postępowanie, i z wykorzystaniem instrumentów będących do ich dyspozycji oraz kompetencji im przysługujących. Okoliczność, że w tych ramach sądy mają zastosować przepisy, które obowiązywały w dacie zaistnienia zdarzeń przez nie ocenianych, ale następnie zostały uznane za niekonstytucyjne w wyroku Trybunału Konstytucyjnego i na skutek tego nie obowiązują w dacie orzekania, w zasadniczy sposób wpływa na swobodę sądów w zakresie dokonywania wykładni tych przepisów. Należy wskazać, że np. w orzecznictwie Sądu Najwyższego można napotkać pogląd - zdaniem Trybunału Konstytucyjnego trafny (por. wyrok: z 29 października 2002 r., sygn. P 19/01, OTK ZU nr 5/A/2002, poz. 67 i postanowienie z 6 kwietnia 2005 r., sygn. SK 8/04, OTK ZU 4/A/2005, poz. 44) - że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o niekonstytucyjności danej normy stwarza dla organów stosujących prawo wskazówkę, przełamującą zwykłe zasady prawa intertemporalnego i zasady decydujące o wyborze prawa właściwego w momencie stosowania prawa (por. SN I KZP 16/05 z 31 września 2005 r., BPK 5/05). To znaczy, że w wypadku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niekonstytucyjności kontrolowanej normy, obowiązuje norma intertemporalna, mająca pierwszeństwo (z racji konstytucyjnej genezy) w stosunku do norm intertemporalnych dotyczących zmiany stanu prawnego w wyniku działań ustawodawcy. Tego rodzaju autonomia interpretacyjna przysługująca sądom znajduje zakotwiczenie w art. 8 Konstytucji i jest wyrazem bezpośredniego stosowania Konstytucji w drodze kierowania się wykładnią zgodną z Konstytucją. (...)" (pkt 6.3. uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 marca 2007 r., sygn. akt K 8/07;
cała treść wyroku z uzasadnieniem tutaj).
* * *
Obok podlinkowanego wyżej dobrego tekstu Jakuba Królikowskiego dzisiejsza „Rzeczpospolita" publikuje instruktaż dla niezlustrowanych, zawierający następujący fragment:
„- Zbulwersowała mnie informacja, że wyrok Trybunału nie zostanie ogłoszony przed 15 maja. Czy to oznacza, że złamię prawo, jeżeli w poniedziałek lub we wtorek nie przekażę zebranych w mojej firmie oświadczeń do Instytutu Pamięci Narodowej?
- Nie. Publikacja wyroku ma ogromne znaczenie dla porządku prawnego, ale nikt nie poniesie konsekwencji prawnych z powodu zastosowania się do wskazówek wynikających z orzeczenia jeszcze nieopublikowanego. Konstytucja jest przecież także prawem, i to najwyższego rzędu. Stosuje się ją samoistnie, tzn. także wówczas, gdy np. nie ma ustawy, która jakiś problem rozstrzyga. Tym bardziej nie powinno się jej ignorować, gdy przepis niższego rzędu jest niekonstytucyjny. A to, czy tak jest czy nie, rozstrzyga w naszym systemie prawnym właśnie Trybunał. To prawda, że wyrok Trybunału uznający konkretny przepis za sprzeczny z postanowieniami konstytucji obowiązuje od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Ale pan już przecież wie, co Trybunał powiedział i jak należy rozumieć przepisy konstytucyjne w tej sprawie. Nie ma więc znaczenia data publikacji."
Toż to jawne wezwanie do nieskładania oświadczeń w IPN mimo, że ustawa obowiązuje nadal w kształcie sprzed wyroku! Nie wie prawica, co pisze lewica? ;]
* * *
I na koniec jeszcze jedno.
Miałem niemiłe skojarzenie, kiedy rząd oznajmił, że nie ma szans na niezwłoczną publikację orzeczenia w sprawie lustracji. Wydać się bowiem mogło, że rząd chce zebrać oświadczenia, potem je - owszem - oddać, kiedy już wyrok wejdzie w życie, ale przez tę chwilę mieć je w ręku. Zobaczyć, co jest w tych najciekawszych. Mieć haczyk, jakby co.
Nie zakładam, że taki był zamiar, przeszła mi tylko przez głowę taka myśl. Wierzę, że go nie było. Niemniej, rząd (między innymi przez działania swoich ludzi wobec Trybunału w czasie rozprawy) doprowadził mnie do stanu, w którym instynktownie nie ufam władzy. A to chyba niedobrze.
P.S.
Premier już postuluje zmianę Konstytucji. Nie chcę tego (jak i innych passusów z wywiadu) komentować. Nie wypada mi chyba, jako magistrowi, aż tak dosadnie, jak należałoby, pouczać doktora prawa.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)