Znów będę się czepiał i łapał za słówka.
1.
Otóż, rozczulił mnie min. Szczygło poniższym zdaniem:
„- Są próby kontrrewolucji [podkreślenie MK]. Stoją za tym ludzie, którym się dobrze żyło w III RP. Ci, którzy potrafili pływać w najbardziej mętnej wodzie.”
(cyt. z wywiadu dla tygodnika „Wprost” za onet.pl)
Sądzę, że zaufani ludzie panów Kaczyńskich nie powinni posługiwać się bolszewicką terminologią. To się źle kojarzy.
2.
Kuriozalne jest także to:
„- Niektórzy członkowie Trybunału Konstytucyjnego to poplecznicy komunizmu – mówi w wywiadzie dla „Wprost” Aleksander Szczygło, minister obrony narodowej. Zdaniem szefa MON, Trybunał jest w Polsce częścią tzw. towarzystwa. - Przynajmniej niektórzy sędziowie. Ci, którzy pouczają innych jak żyć, a sami sądzą, że ich te miary nie dotyczą. Uchodzą za autorytety, a nie powinni nimi być. Na przykład prezes Jerzy Stępień – tłumaczy minister obrony.”
(cyt. również na onet.pl)
Po pierwsze – jacy poplecznicy komunizmu? Nazwiska! Dokonania na polu krzewienia komunizmu! Poproszę.
Po drugie – czyżby PiS niedokładnie prześwietlił swojego kandydata na prezesa TK? Powołał – wraz z koalicjantami – nieodpowiednich sędziów? Sądzę, że minister powinien wskazać premierowi, a premier przykładnie ukarać winnych tych porażających niedopatrzeń. Kij w szprychy rewolucji wkładają bowiem najwyraźniej inspirowani przez karły liberalnej reakcji prowokatorzy z piątej kolumny wewnątrz PiS. A walcząc z kontrrewolucją należy zacząć od oczyszczenia własnych szeregów.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)