Marcin K. (II) Marcin K. (II)
32
BLOG

Nieco chaotyczne rozważania nad Ruchem na Rzecz Demokracji, i o

Marcin K. (II) Marcin K. (II) Polityka Obserwuj notkę 0

Zauważyłem przed chwilą (tutaj), że Ruch na Rzecz Demokracji przyobleka ciało i stać się ma pełnoprawnym stowarzyszeniem.

Przypomniało mi to powracające myśli nad ewentualnym poparciem oświadczenia programowego RnRD (można tego dokonać on-line tutaj). Rozważania te, jak dotąd, doprowadziły mnie donikąd, przybierają bowiem jedynie postać porywów serca (występujących wraz z odruchowym zgrzytaniem zębów, tudzież zaciskaniem pięści, o których przyczynach niżej).

Oświadczenie programowe przeczytałem jakiś czas temu (dla zaoszczędzenia czasu pracy wydrukowałem je sobie nawet i wziąłem na drogę powrotną do domu). W zasadzie zgadzam się z nim, może poza paroma wyjątkami. Na pewno mam „zasadniczo inną wizję państwa i jego roli", niż obecnie rządzący. Zgadzam się również, że rzeczeni rządzący „nie rozumieją zasad demokracji, lekceważą zasady państwa prawa, dążą do jego upartyjnienia i ideologizacji. Próbują osłabić i zdezawuować istotne dla funkcjonowania demokratycznego państwa instytucje, takie jak Trybunał Konstytucyjny, niezawisłe sądy, wolne media. Społeczeństwo traktują nie jako zbiór obywateli, partnera dialogu, ale jako zawłaszczony obiekt swych rządów: dzielą je, skłócają, niszczą autorytety, próbują wypchnąć na margines życia obywatelskiego całe grupy społeczne. Uczciwą debatę społeczną zastępuje demagogia i populizm rządzących."

Za każdym razem:

- kiedy, marszałek Dorn, za pośrednictwem posła Mularczyka i usłużnego, choć w innych sprawach nieruchawego IPN, szuka - w ramach swoich konstytucyjnych obowiązków, jak twierdzi - haków na sędziów Trybunału Konstytucyjnego,

- kiedy premier Kaczyński oświadcza, że obawy o polską demokrację uważa za „śmieszne",

- kiedy minister Ziobro przepycha przez Sejm kwestionującą podstawę wszelkich ustrojów demokratycznych, jaką jest zasada trójpodziału władzy, zmianę prawa o ustroju sądów powszechnych, dającą ministrowi niebezpieczne kompetencje - a to tylko przykłady,

mam chęć przyłączyć się do Ruchu jawiącego się jako zjednoczony front antykaczystowski.

Tak, uważam, że „podstawowe dla nas wartości są obecnie w Polsce zagrożone".

Tak, ostatecznie straciłem dotąd jedynie ograniczone zaufanie do władzy*. Powiem więcej, uważam, że rządzącym nie da się przypisać czystych intencji.

Wyraziłem również niedawno przeze mnie samego uznaną za płonną nadzieję zbieżną ze słowami oświadczenia RnRD, „że ujawnią się siły polityczne, które potrafią nasz obywatelski sprzeciw, a zarazem gotowość do pracy i działania spożytkować dla dobra Rzeczypospolitej".

Moje porywy serca studzone są jednak przez inne wydarzenia i nazwiska. Na przykład wówczas, gdy na organizowanej w skojarzeniu z RnRD debacie byłych prezydentów i Andrzeja Olechowskiego w Audi-Maksie pojawia się Mieczysław Rakowski, konferencję organizują ludzie kojarzeni z ex-platformowymi piskorczykami, zaś w samej debacie debaty brak, są jedynie wystąpienia i śpiewanie hymnu. To źródła bardzo złych skojarzeń, a całość przypomina marnowanie szansy - przepraszam za słowo - propagandowej w stylu Unii Wolności, Demokratów.pl oraz Lewicy i Demokratów. To nienajlepszy początek.

Pozostaję więc, póki co, na uboczu, życzliwie obserwując rozwój Ruchu. Popieram. Życzę mu powodzenia. I liczę, że kiedy władza wytnie numer, którego nie zdzierżę, który przeleje czarę, znajdzie się w nim jeszcze dla mnie miejsce. Nie znam bowiem - na razie - innego adresu, pod którym zbierają się ludzie przychodzący z różnych stron, dążący ostatecznie w różnych kierunkach, ale teraz zjednoczeni obawą o los państwa, w którym żyją.

*Jeszcze o zaufaniu do władzy, o którego utracie również niedawno wspomniałem. Otóż, gwóźdź do jego trumny wbiła sprawa zwrotu oświadczeń lustracyjnych. Spodziewałem się - o czym świadczy moja myśl spod powyższego linka - że władzy będzie zależało na tym, by jednak oświadczenia dostać. Już po publikacji wyroku TK podniesiono sprawę ich zwrotu - jako złożonych bez podstawy prawnej. Rzecznik IPN i poseł Cymański, wraz z rzeszą innych jej przedstawicieli, mówią, że z tym „nie należy się spieszyć". I moja myśl: „oczywiście, najpierw należy je skrupulatnie przejrzeć, na pewno znajdą się ciekawe rzeczy, których potem będzie można użyć".

Przykro mi. Nie umiem już inaczej interpretować intencji Prawa i Sprawiedliwości oraz jego koalicjantów.

P.S. Czy ktoś ma może nagranie wczorajszego wystąpienia moje ulubionego posła Kurskiego w TVN? Przegapiłem, poniekąd świadomie, bo nie stać mnie na nowy telewizor, a ponoć mam czego żałować.

Urodzony za Gierka, wychowany za Jaruzelskiego, zbuntowany za Wałęsy, ożeniony za Kwaśniewskiego, rozmnożony za Kaczyńskiego. Aby do wiosny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka