Ponownie powracam z zagramanicznych wojaży i ponownie - po tygodniowej przerwie - niewiele rozumiem rozumiem z serwisów informacyjnych. Znaczy, tym razem jakby lepiej, bo nie zgłupiałem całkowicie. Nie wiem tylko, o co chodzi z Lisem, gdzie się podział Rokita (Jan) i co robi Rokita (Nelly) oraz o co się obrusza minister Fotyga i jej giermkowie oraz reszta towarzystwa (by nie powiedzieć "układu"). Resztę mniej więcej rozumiem, chociaż..
Będąc na wywczasie zapytałem rodzinę o wieści z domu. Obok standardowych meldunków otrzymałem i taki: "A w polityce nothing to write home about". Też mi nothing.
Pan taksówkarz po powrocie skomentował moją uwagę o konieczności przeczytania zaległych gazet, że to też nie pomoże. I nie warto. Miał rację. Ja chcę wrócić do kraju, w którym nie ma wiadomości po polsku, a te, które są, choć obcojęzyczne, brzmią sensownie.
Wracając do rzeczy przeze mnie nierozumianych - wyrzucili nas już, czy nie? I o co chodzi Fotydze? Bo ta kompromitacja, którą kolejny raz nam serwuje rząd Kaczyńskiego, jakoś nie mieści mi się w głowie.


Komentarze
Pokaż komentarze