Dwunastego czerwca był przede wszystkim mecz Polska-Rosja. I warto to sobie zapamiętać.
Wczoraj w polskich mediach szeroko komentowano incydent z udziałem polskich i rosyjskich kiboli. Nie kibiców, bo normalni kibice we wtorek przygotowywali się do wspierania swoich drużyn narodowych. Wydaje się, że we wczorajszych komentarzach zapomniano w ogóle o dobrym meczu, jaki rozegrali nasi reprezentanci, a skupiono się przede wszystkim na chuligańskich wybrykach. Żeby było jasne, oczywiście, że nie popieram polskich i rosyjskich zadymiarzy i prowokatorów dla których mecz był sprawą drugorzędną. Nie należy jednak robić z tego bardzo smutnego zajścia tragedii narodowej. Wtorkowy bandytyzm został skutecznie podgrzany zarówno w Polsce, jak i w Rosji. Z Rosji dochodziły między innymi słuchy o zamiarach robienia kpin z tragedii smoleńskiej przez tamtejszych kibiców, ze strony polskiej informacje o zalewie Warszawy przez hordy sympatyków komunizmu i porównywanie meczu do nowej bitwy warszawskiej. Uważam, że i tak by doszło do starć kiboli polskich i rosyjskich, nawet gdyby media skupiły się na samym meczu, a nie na tym, co się może stać przed i po spotkaniu.
Zapomnijmy wreszcie o bandytach z 12 czerwca. Przypominam, w tym dniu był przede wszystkim mecz 2 kolejki fazy grupowej Mistrzostw Europy Polska-Rosja. Dzięki wywalczonemu remisowi mamy nadal duże szanse na awans do ćwierćfinału. Zagraliśmy o wiele lepiej niż z Grecją i uważam, że mecz z Czechami wygramy. Obecnie musimy skupić się na meczu z naszym południowym sąsiadem, ponieważ to spotkanie będzie o wiele ważniejsze niż spotkanie z Rosją. Pseudokibice zawsze się znajdą, także nie ma co lamentować tylko wspierać nasze Orły w walce o ćwierćfinał Mistrzostw Europy!


Komentarze
Pokaż komentarze