Marcin Sawicki Marcin Sawicki
39
BLOG

Kochajmy się jak bracia i liczmy jak Anglicy

Marcin Sawicki Marcin Sawicki Polityka Obserwuj notkę 9
W roku 2012 odbędą się dwie, wielkie imprezy sportowe. Obydwie w Europie. Chodzi o Igrzyska Olimpijskie wraz Paraolimpiadą w Londynie, oraz o Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej organizowane w Polsce i na Ukrainie. Jedna z tych imprez może się nie udać.  Chodzi o Londyn.Rada Miasta Londyn zamówiła specjalną analizę, która miała odpowiedzieć na pytanie, jakie naprawdę będą skutki społeczno-ekonomiczne i zyski z organizacji tak wielkiej imprezy jaką są Igrzyska. Grupa badawcza z LONDON EAST Research Institute, przyjrzała się temu, jak zmieniło się życie mieszkańców Aten, Sydney, Atlanty i Barcelony, czyli miast w których poprzednio odbywała się Olimpiada.   Według autorów analizy, fałszywe jest przekonanie, że Igrzyska w 2012 muszą zaowocować gwałtownym wzrostem zatrudnienia, turystyki oraz masowym uprawianiem sportu. „Bardzo trudne do realizacji" - będą obietnice nowych 50 tysięcy miejsc pracy, wielu mieszkań oraz zamówień dla lokalnych przedsiębiorców. Tylko dużym nakładem sił i środków można sprawić, aby faktycznie Igrzyska wywarły jakiś wpływ na poziom bezrobocia. W miastach, gdzie przedtem odbywała się impreza społeczności dotknięte bezrobociem w zasadzie nie odczuły żadnej poprawy. Wiele miejsc pracy powstało na krótki czas a niewiele jest dowodów na to, że kwalifikacje jakich nabrali na przykład ochotnicy pomagający w organizacji imprezy, przydały im się potem.Infrastruktura sportowa zbudowana na potrzebę Igrzysk może potem świecić pustkami, niewykorzystywana - tak jak to miało miejsce w czterech miastach, które już wcześniej gościły Igrzyska. Efektem imprezy może być także spadek turystyki, zamiast rzekomego wzrostu.Rada Miasta Londyn zamówiła raport po tym, jak liderzy wszystkich ugrupowań w niej zasiadających  wyrazili zaniepokojenie możliwym rozziewem między "retoryką a rzeczywistością".Czy zanim w Polsce zrobimy Euro 2012 też ktoś usiądzie i ustali - na co dokładnie liczymy, jak chcemy to zrobić i jakie są zagrożenia? Wbrew pozorom sama budowa dróg, rozwój kolei i nowe stadiony to ta łatwiejsza część zadania. Trudniej jest to zorganizować i zaplanować tak, żeby cała impreza faktycznie była bodźcem pozytywnej zmiany społecznej na długie lataAha... I jeszcze jedno. Widziałem kiedyś taki dowcip rysunkowy z jakiejś angielskiej gazety. Widać wielką budowę, zapewne stadionu. Uwija się cała masa robotników a nad nimi widać billboard z napisem: London Olympics 2012. Proud to be Polish!LINK: raport LONDON EAST Reasearch Institute oraz artykuł w Guardianie. 

 

Najbardziej lubię czytać oraz słuchać ludzi o innych poglądach. To po prostu najciekawsze. Jaki sens z wysłuchiwania kogoś, kto ma to samo zdanie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka