Polacy germanizują Śląsk i Mazury.
Takim zdaniem (w tytule) rozpozyna się artykuł w dzisiejszej „Rzeczpospolitej" (05.06.07). Wrocławska Hala Ludowa stała się Halą Stulecia, co jest powrotem do jej dawnej, przedwojennej nazwy. Na Wałach Chrobrego w Szczecinie pojawiła się tablica upamiętniająca ich niemiecką nazwę Hakenterrasse, którą nadano im na cześć burmistrza Hermanna Hakena. Dodajmy do tego jeszcze słynną historię obelisku stojącego w podkętrzyńskich Nakomiadach, a który sławił postać kanclerza Bismarcka i mamy w sumie obraz... No właśnie, jaki? Niepokojący? Z całą pewnością można powiedzieć, że niepokojący jest tytuł artykułu w „Rzeczpospolitej", bo działań wymienionych w powyższym akapicie germanizacją nazwać się nie da. Owszem, mogą one budzić sprzeciw lub wywoływać wątpliwości, ale nie są one ani wyrazem chytrej oraz drapieżnej polityki wynaradawiania, ani rezultatem zakusów Rudiego Pawelki i jego drużyny z Powiernictwa Pruskiego. Słowem, które autorowi tego bloga ciśnie się na usta w odniesieniu do opisanych przypadków jest „niezręczność" a nie „germanizacja". W dodatku, każdy z nich się od siebie różni.Dzisiejsza nazwa „Hala Stulecia", jeśli ma być przejawem germanizacji, to chyba tylko „przez słomkę", czyli wyjątkowo nieefektywnej. W języku Goethego na ten budynek mówi i mówiło się „Jahrhunderthalle" ( z resztą to jedna z wielu tak nazwanych hal) i w tej postaci nazwa odnosiła się do setnej oraz radosnej dla Prusaków rocznicy bitwy pod Lipskiem. Przegrana Napoleona w tejże miała dla Polski przykre konsekwencje, a w odwrocie zginął m.in. książę Poniatowski.Rozumne są starania dzisiejszych władz Wrocławia, chcących stworzyć atmosferę przyjazną turystom zza Odry, ale nazwa „Hala Stulecia" Niemców nie rozczuli, bo oni na ten budynek nie mówili wcale „Halla Schtuletchia" tylko „Jahrhunderthalle", tej nazwy zaś do języka polskiego nikt nie wprowadzi (oby!). W efekcie zlekceważone zostały za jednym zamachem dwie tradycje nazewnicze - polska powojenna, oraz niemiecka przedwojenna. Może trzeba było zachować tę nieszczęsną Halę Ludową?W przypadku tablicy z napisem „Hakenterrasse" władze Szczecina nie tyle zaproponowały nową nazwę dla Wałów Chrobrego, co po prostu przypomniały tę historyczną. Nikt nie zamierzał jej wprowadzać do planów czy dokumentów, nie miała też zastępować tej, używanej po 1945 roku. Tak jak eksponowanie polskiej historii Wilna nie byłoby w dzisiejszych czasach jego polonizacją, bo tego zrobić się nie da, tak samo umieszczenie tablicy (lub zdaje się dwóch) przypominającej postać burmistrza Hermanna Hakena trudno nazwać germanizacją, mającą na celu zamianę Szczecina w Stettin.Kanclerz Otto von Bismarck Polakom z niczym dobrym się nie kojarzy i nie stanie się to nawet wtedy, gdy relacje polsko-niemieckie ocieplą się do temperatur wprost rajskich. Postawienie mu obelisku w miejscowości Nakomiady było działaniem dziwacznym, bo zdrowo myślący Niemiec nie będzie oczekiwał od nikogo w Polsce stawiania pomników akurat takim postaciom. Niezdrowo myślącym nie należą się zaś żadne ukłony. Miejsce tego obelisku jest w lapidarium lub tam gdzie znajduje się aktualnie, czyli na prywatnym terenie, gdzie właściciel albo już opatrzył go stosownym komentarzem, albo to zrobi (bo tak zapowiadał). Germanizacja? Znów nie. Bezrobotny obelisku się chwyta, byle turystów zwabić a teraz rzecz stoi na prywatnej ziemi, za płotem i żadnego zgorszenia siać nie powinna.Na marginesie trzeba dodać, że mieszkańcy Nakomiadów faktycznie dobrze to sobie wymyślili, bo tłumy Niemców prawie na pewno zwaliłyby się zobaczyć jedyny po tej stronie Odry pomnik Bismarcka. Sąd na to nie pozwolił i trzeba było rozbierać. Artykuł z „Rzeczpospolitej" zawiera więcej przykładów na potwierdzenie tezy o germanizacji prowadzonej przez samych Polaków. Nie są one jednak znacznie lepszej próby niż te wyżej opisane i skomentowane.Biorąc pod uwagę klęskę zaborców, a potem nieudane wysiłki Hitlera i Stalina w tym zasługującym na piekło dziele pozbawiania Polaków tożsamości narodowej, odnoszę wrażenie, że prędzej baron Muenchhausen sam podniósłby się za włosy, niż Polacy samodzielnie zgermanizowali.Zbyt łatwo „Rzeczpospolitej" przyszedł ten tytuł. Zbyt łatwo.
261
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (46)