Marek Błaszkowski Marek Błaszkowski
579
BLOG

Czy Unia Europejska jest agenturą islamu?

Marek Błaszkowski Marek Błaszkowski Rozmaitości Obserwuj notkę 6

W wypowiedzi dla francuskiej telewizji Barack Obama stwierdził, że „Stany Zjednoczone to jeden z największych krajów muzułmańskich świata”. Wypowiedź ta nie jest prawdziwa, chyba że zinterpretujemy ją w ten sposób, że „w Stanach Zjednoczonych mieszka jedna z największych społeczności muzułmańskich na świecie”. To prawda. Natomiast „krajem muzułmańskim” Stany Zjednoczone nie są na pewno. Dlaczego?

 
W krajach muzułmańskich nie jest znany rozdział kościoła od państwa. Islam od samego początku rozwijał się w formie kalifatu łączącego w jednym ręku władzę świecką i religijną. Tak zostało do dziś. Jedynym krajem o kulturze muzułmańskiej, w którym udało się przeprowadzić rozdział kościoła od państwa jest Turcja. Co to powoduje?
 
Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że określenie „kraj islamski” nie oznacza po prostu kraju, w którym większość obywateli wyznaje islam. Oznacza to również, że na straży tej religii stoi aparat państwa. Obraza przepisów religijnych jest traktowana jako przestępstw. Co jest karane i jak surowo?
 
To zależy od konkretnego państwa. W Arabii Saudyjskiej specjalna policja religijna pilnuje zakazu posiadania Biblii. W Iranie konwersja z islamu na chrześcijaństwo, ale również na ateizm, jest karana śmiercią. Propagowanie innych religii niż islam oraz swoboda ich praktykowania są w znacznym stopniu utrudnione.
 
Państwo stoi również na straży muzułmańskich zasad obyczajowych. Oznacza to traktowanie jako przestępstw zdrad małżeńskich i homoseksualizmu. Sprawy nierzadko kończą się wyrokami śmierci i publicznymi egzekucjami.
 
Czy w tym kontekście Stany Zjednoczone możemy nazwać krajem muzułmańskim? Absolutnie nie. Jest to kraj, który z żelazną konsekwencją dokonał rozdziału kościoła od państwa. Pierwsza poprawka do konstytucji USA zawiera dwie klauzule. „No establishmet” oraz “free exercise”. Oznaczają one, że władze nie mają prawa ustanowić żadnej religii jako wyróżnionej, czy dominującej, zaś każdy obywatel ma prawo wyznawać i swobodnie praktykować taką religię, na jaką ma ochotę. Na straży Konstytucji Stanów Zjednoczonych stoi Sąd Najwyższy, który cieszy się pełną niezawisłością.
 
Jak wygląda sytuacja w Europie? Jezus Chrystus nie przyjął oferowanej mu władzy politycznej. Podobnie i Jego pierwsi uczniowie władzą tą nie byli zainteresowani. W dalszych pokoleniach chrześcijan sprawa, niestety, nie przedstawiała się już tak dobrze. Chrześcijanie wykorzystywali swoje wpływy na władzę świecką, aby rozprawiać się z innowiercami i heretykami. Ofiarami prześladowań padali wolnomyśliciele, Żydzi, protestanci i katolicy. Przy czym każde wyznanie, które sięgało po władzę polityczną, prześladowało konkurentów. Katolicy urządzili r
 zeź hugenotów, zaś sami kalwini palili na stosach katolików i arian. Itd. Itd.
Pod koniec XVIII wieku karta się odwróciła i prześladowcami stali się ateiści (Rewolucja Francuska, leninizm-stalinizm), a nawet poganie (hitleryzm).
 
Obecnie ateizm triumfuje na całym obszarze Unii Europejskiej. Czy stosunki między ateistami, a chrześcijanami układają się teraz dobrze? Niespecjalnie. Wydaje się, że ateizm próbuje przeforsować wszystkie swoje postulaty, któremniejszość chrześcijańska uważazaniedopuszczalne. Małżeństwa homoseksualne, możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne, aborcja, eutanazja, manipulacje genetyczne, zakaz eksponowania krzyża i inne.
 
Trudno mi sobie wyobrazić, że którykolwiek z wymienionych wyżej postulatów jest rzeczywiście istotny dla społeczności ateistów. Raczej są to postulaty obliczone na całkowite wyeliminowanie przeciwnika. Zmiecenie go z ringu.
 
W debacie publicznej trwa atak ateistów na chrześcijańskie niedobitki okopane w „szańcach Świętej Trójcy”. Tymczasem wszyscy zapominają o starym przysłowiu „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”.
 
We Francji islam jest już drugą, po ateizmie, siłą światopoglądową i dynamicznie się rozwija. W pozostałych krajach Unii Europejskiej też zdobywa wpływy. Budowę meczetów finansuje bogata Arabia Saudyjska. W samej Arabii nie wolno natomiast posiadać Biblii.
 
Chrześcijaństwo trzyma się w Ameryce i znacznej części Afryki. W Europie natomiast utrzymuje się w malejących enklawach. Wkrótce ateistom europejskim zabraknie dotychczasowych przeciwników i przyjdzie toczyć debaty światopoglądowe już nie z łagodnym chrześcijaństwem, a z dynamicznym islamem. Nie będzie wtedy opozycji w rodzaju „konkubinaty gejowskie tak, ale małżeństwa nie”. Islam homoseksualistów kamienuje i wiesza. Nie będzie próśb o możliwość eksponowania krzyża, lecz głośniki z nawoływaniami muezinów. Pięć razy dziennie. Trzeba też będzie pójść na znaczące ustępstwa w dziedzinie sztuki, rozrywki i obyczajowości.
 
Czy tytuł „Unia Europejska – agentura islamu” jest zasadny? Tak. Unia pełni taką rolę, choć nieświadomie. Eliminując chrześcijaństwo, promując przesadnie kulturę laicką, promuje islam.
 

A może ja się mylę? Może ateizm poradzi sobie i z islamem? Wątpię. Ateizm to światopogląd ludzi sytych, a nawet przesyconych. Przyjdzie niejedna chwila, kiedy ten światopogląd zawiedzie, a kiedy nie zawiedzie islam. Europejczycy wciąż nie przyswoili sobie zasad tolerancji światopoglądowej. Nie wykształcili Sądu Najwyższego na wzór amerykański. Łatwo tu będzie zakładać kalifaty

 

 

 

 

https://twitter.com/Blaszkowski_

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości