Ostatnio kilkakrotnie spotkałem się w internecie z poglądem, że w piątek 7 kwietnia 30 roku naszej ery Żydzi ostatecznie odrzucili Mesjasza, domagając się od Poncjusza Piłata skazania na śmierć Jezusa z Nazaretu. Ewangelia według świętego Mateusza sprawozdaje, że tłum Żydów nie tylko domagał się ukrzyżowania Jezusa, ale także wołał: „krew Jego na nas i na dzieci nasze (27,25)”. Zdaniem niektórych internautów ten jeden cytat wystarcza, aby obciążyć społeczność żydowską winą za śmierć Chrystusa, a także uznać datę 7 kwietnia 30 roku za moment ostatecznego i nieodwołalnego rozejścia się dróg chrześcijaństwa i judaizmu.
Budowanie opinii na jednym, wyrwanym z kontekstu, cytacie, prowadzi do całkowicie fałszywych wniosków. Drogi obu religii rozeszły się dopiero kilkadziesiąt lat później, a do ostatecznego rozłączenia się chrześcijaństwa i judaizmu nigdy nie doszło. Prześledźmy fakty, które przedstawia nam Biblia. Zacznijmy od tego, wrogo nastawionego do Chrystusa, tłumu.
Zmienne nastroje tłumu
2 kwietnia 30 roku Jezus wjechał do Jerozolimy entuzjastycznie witany przez tłumy, które wznosiły okrzyki „Hosanna Synowi Dawidowemu!”
Jednak Mistrz z Nazaretu zawiódł nadzieje ludzi. Nie pozwolił się obwołać królem i nie stanął na czele powstania przeciw Rzymowi. Co więcej, został pojmany, a Jego uczniowie rozbiegli się. Zawiedziony w swoich nadziejach tłum bezlitośnie domagał się śmierci proroka. Ten sam tłum, który pięć dni wcześniej krzyczał „Hosanna”.
A co w tym czasie robili uczniowie Jezusa? Czy ktoś wystąpił w Jego obronie? Nikt. Judasz zdradził, Piotr zaparł się Mistrza, reszta ukrywała się. Bezradnym świadkiem Męki Pańskiej był tylko Jan i grupa kobiet, w tym Matka Jezusa. Wyglądało na to, że chrześcijaństwo zostało zduszone w zarodku.
Skąd się wzięli pierwsi chrześcijanie?
Jednak Mistrz z Nazaretu pokonał śmierć i zdradę. Zmartwychwstał. Tchnął Ducha na swoich uczniów i na powrót obudził w nich wiarę. W dzień Pięćdziesiątnicy (święta upamiętniającego wręczenie przez Boga Mojżeszowi Dekalogu na Synaju) apostołowie wystąpili przed tłumem składającym się w większości z tych samych osób, które kilka tygodni wcześniej wołały „Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj”.
Piotr wytłumaczył zebranym, że Jezus jest Mesjaszem i że tego Mesjasza owi ludzie „rękami bezbożnymi zabili”. Jak zareagował tłum tym razem? Otóż ludzie pełni skruchy wołali: „Mężowie, bracia, powiedzcie, co mamy teraz uczynić?”.
- Ochrzcijcie się w Imię Jezusa – odpowiedział Piotr. I niezwłocznie trzy tysiące osób przyjęło chrzest. W ten sposób w Jerozolimie powstała pierwsza gmina chrześcijańska.
Trzeba to jasno powiedzieć. Pierwsi chrześcijanie wywodzili się z tego samego tłumu, który krzyczał „Śmierć Jego na nas i na dzieci nasze!” Teza o rozejściu się dróg obu religii całkowicie upada. Upada też teza o odpowiedzialności Żydów za śmierć Mistrza z Nazaretu. Wygląda na to, że Jego śmierć spowodowali pierwsi chrześcijanie. Teza ta jest może nawet o tyle bliższa prawdy, że Jezus umarł za grzechy wszystkich ludzi i każdy z nas, który grzeszy (a grzeszymy wszyscy), jest przyczyną tego, że Syn Boży musiał zginąć na krzyżu.
Kto dostarczył struktur chrześcijanom?
Nawrócony osobiście przez Zmartwychwstałego Chrystusa w 33 roku święty Paweł (wcześniej zajadły prześladowca chrześcijaństwa), a także inni misjonarze i kaznodzieje wyruszyli do synagog rozrzuconych po całym terytorium Imperium Rzymskiego. Pierwsze ich mowy były zawsze wygłaszane w synagogach (jedynie w Atenach Paweł wystąpił na rynku), a odbiorcami dobrej nowiny o Królestwie Bożym byli w pierwszej kolejności Żydzi. Ewangelia była przyjmowana także przez tak zwanych „bojących się Boga”, czyli pogan uczestniczących zarówno w życiu synagogi, jak i w pogańskich kultach.
Chrześcijaństwo mogło się tak szybko rozwijać, gdyż rozprzestrzeniało się wykorzystując struktury żydowskiej diaspory i było chętnie przyjmowane przez Żydów i ich sympatyków.
Czego dotyczył pierwszy Sobór Powszechny?
Uważa się, że Pierwszy Sobór zadekretował rezygnację z prawa mojżeszowego. Jest to pogląd błędny. Na soborze tym rozważano stosunek do „bojących się Boga”, czyli de facto pogan, którzy dotąd jedynie sympatyzowali z judaizmem, a obecnie masowo garnęli się do chrześcijaństwa. Wobec ludzi tych zrezygnowano z nakazu obrzezania, polecono im jednak ostatecznie porzucić bałwochwalcze kulty oraz wystrzegać się spożywania krwi oraz tego, co zadławione. W istocie więc włączono ich we wspólnotę judaistyczną.
Nie przyszedłem znieść prawa, ale je wypełnić
Nauczanie Jezusa pozostawało w pełnej zgodzie ze Starym Testamentem (czyli Pismem Świętym Żydów). Choćby przykazanie o miłości do Boga i bliźniego jest powtórzeniem nakazu z Pięcioksiągu. Jezus zawsze powoływał się na „Pismo”.
Co więcej. Sama Osoba Jezusa była wypełnieniem zapowiedzi prorockich. Była też wypełnieniem żydowskiego systemu ofiarniczego. Określenie Baranek Boży wskazuje na baranka paschalnego. Jego krwią smarowano drzwi przed ucieczką z Egiptu, dzięki czemu Anioł Śmierci ominął domostwa Izraelitów. Jezus umarł w Paschę, a śmierć Jego była Ofiarą Baranka, którego krwią wszyscy zbawieni jesteśmy.
Żydzi od zawsze wierzyli, że ich Świątynia jest tylko odbiciem Świątyni istniejącej w Niebie. I oto autor Listu do Hebrajczyków (prawdopodobnie również św. Paweł) przekonuje, że Jezus wszedł do tego Niebiańskiego Przybytku jako Arcykapłan z własną krwią, a nie krwią kozłów i cielców.
W tym momencie żydowski system ofiarniczy nie był już potrzebny. Nie jest przypadkiem, że wkrótce po śmierci i Zmartwychwstaniu Jezusa ziemska Świątynia została zburzona i ziemski rytuał ofiarniczy ustał na zawsze, zastąpiony nowym rytuałem ustanowionym podczas Ostatniej Wieczerzy.
Bez odniesień do judaizmu chrześcijaństwo zawisło by w powietrzu, a Osoba Mesjasza, Króla, Arcykapłana i Baranka Paschalnego zarazem nie mogłaby być zrozumiała.
Kiedy rozeszły się drogi?
Po upadku Jerozolimy rabbi Joachim ben Zakkaj zapoczątkował ruch, który doprowadził do uformowania się nowego judaizmu na soborze w Jawne ok. 95 roku. Judaizm ten ostatecznie odrzucił chrześcijaństwo i dopiero od tego momentu możemy mówić o rozejściu się dróg, które pogłębiło się podczas powstania Szymona Bar Kochby.
Jednak do całkowitego rozstania nigdy nie doszło i dojść nie może. Chrześcijanie posługują się Biblią, która jest całkowicie zanurzona w tradycji żydowskiej. Z kolei Żydowi wystarczy uznać, że Jezus był Mesjaszem i już przez sam ten fakt przekracza bramy chrześcijaństwa nic nie zmieniając w swoim życiu i zwyczajach, które są przecież oparte na wspólnej dla obu religii Biblii.




Komentarze
Pokaż komentarze (77)