Lewica znów zaczęła wywoływać w Polsce temat eutanazji. Eutanazja jest to zabójstwo popełnione pod wpływem litości dla ofiary i na jej żądanie. Obie te przesłanki muszą zachodzić łącznie (inaczej za eutanazję można by uznać na przykład mord seksualny popełniony na żądnie ofiary).
Art. 150 kodeksu karnego traktuje eutanazję jako dość lekkiego kalibru występek zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W praktyce oznacza to, że winny eutanazji otrzyma wyrok w zawieszeniu, który bardzo szybko ulegnie zatarciu. Co więcej, art. 150 przewiduje również, że sąd może wobec zabójcy - eutanatora zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet w ogóle odstąpić od jej wymierzenia.
Polskie prawo wyraźnie więc rozumie, że eutanazja nie jest zwykłym zabójstwem popełnianym z niskich pobudek, rozumie też, że są sytuacje, w których za dokonanie eutanazji nie można karać. O co więc chodzi lewicy?
Lewica chciałaby wprowadzenia eutanazji jako reguły w postępowaniu z chorymi i starymi ludźmi. Miałyby zostać stworzone specjalne procedury pozwalające ich uśmiercać w szpitalach wzorem Beneluxu i Albanii. Rzekomo lewica odpowiada na powszechne marzenia osób starych i chorych, którzy chcieliby się zabić, tylko bezduszne przepisy im nie pozwalają. A jak jest naprawdę? Tak naprawdę to ludzie starzy i chorzy chcą, żeby się nimi opiekowano, a wspominanie o eutanazji traktują jako krzyk rozpaczy, zwrócenie uwagi na swoja tragiczną sytuację. Jeśli zostaną otoczeni prawidłową opieką, ich chęć poddania się eutanazji natychmiast znika. Ludzie ciężko chorzy nie popełniają także samobójstw. Chcą żyć. Chcą być kochani do końca. Ich rzekome pragnienie śmierci istnieje tylko w mózgach lewicowych ideologów.
Jakie konsekwencje miałoby ustąpienie żądaniom lewicy? Zabijanie pacjenta stałoby się elementem normalnej procedury szpitalnej. Pojawiłyby się rutynowe pytania o eutanazję, sugestie przy codziennych obchodach. Utrzymanie pacjentów w stanie terminalnym jest drogie. Szybko można dojść do wniosku, że żyjący na siłę staruszek okrada swoim istnieniem resztę społeczeństwa. W Holandii dokonuje się 3 tysiące eutanazji rocznie, a obok tego ok. 20 tysięcy zabójstw popełnianych na starych i chorych. Zabójstw tych nikt nie ściga. Życie bądź śmierć zależą od poglądów lekarza. Powstają specjalne hospicja – enklawy, które ogłaszają, że nie dokonują eutanazji. Można tam się schronić przed terrorem śmierci.
Wartość oświadczenia o pragnieniu eutanazji złożonego przez osobę w ciężkim stanie jest zerowa. Osoba taka cierpi, jest pod wpływem narkotyków, jest zdana na innych. Kiedy cierpienie się nasili, przystanie na sugestię, że najlepiej byłoby już umrzeć. Później zmieni zdanie, kiedy cierpienie zelżeje. Być może nabierze nadziei, albo zapragnie jeszcze czegoś w życiu dokonać. Osoba cierpiąca jest niestabilna emocjonalnie. Łatwo przechodzi od rozpaczy nawet do euforii. Nakłonienie jej do eutanazji to kwestia zadziałania w odpowiednim momencie. Do tego dochodzą jeszcze eutanazje niedobrowolne, czyli zwykłe morderstwa, spowodowane wprowadzeniem moralnej równi pochyłej.
Lekarze polscy również są przeciwni eutanazji. Oni chcą leczyć. Nie najmowali się na katów, tylko na lekarzy. Mamy więc sytuację taką, że eutanazji nie życzą sobie ani pacjenci, ani lekarze, jest ona natomiast marzeniem lewicowych ideologów. Co będzie dalej? Lewica nie odpuści. Będzie manipulować społeczeństwem przez media, nagłaśniając każdy przypadek żądania eutanazji. Już wiemy jednak, że jest to manipulacja. Polskie prawo ma wobec eutanazji stosunek dostatecznie liberalny, nie trzeba zmian.
Skąd ten upór lewicy w sprawie eutanazji? Trzeba na to spojrzeć kompleksowo. Lewica już dawno zaprzestała walki z wyzyskiem, a skoncentrowała się na walce z tradycjami narodowymi, z religią, z „heteroseksizmem”, patriarchatem i innymi okropnościami. Spójrzmy, jakie są konsekwencje lewicowej propagandy w sferze seksualnej? Lewica propaguje wszystkie te formy seksu, które nie prowadzą do prokreacji. Od prostej „kontroli” urodzeń” poprzez aborcję aż po życie w stanie singla i homoseksualizm.
Propaganda lewicowa jest skuteczna i rzeczywiście dzieci rodzi się coraz mniej, przyrost naturalny spada. Z jednej strony jest to dla lewicy powód do radości, gdyż panicznie boi się ona „przeludnienia”. Z drugiej strony są i skutki ujemne. Piramida demograficzna odwraca się i coraz mniej młodych ludzi będzie musiało utrzymywać rosnącą armię staruszków. Grozi to finansowym krachem. Lewica musi więc mieć jakiś pomysł na staruszków. Eutanazja jest właśnie takim typowo orwellowskim pomysłem. Poddani propagandzie medialnej oraz presji psychicznej w szpitalach staruszkowie wymordują się sami, albo półprzytomni od morfiny kiwną głową, kiedy zbliży się do nich zabójca. Albo tylko w protokole napisze się, że kiwnęli.
Za czasów PRL krążyło ironiczne hasło „emeryci, popierajcie partie czynem, umierajcie przed terminem”. Dziś lewica wraca do tego hasła na serio.




Komentarze
Pokaż komentarze (42)