W „Historii Społecznej Trzeciej Rzeszy” Richard Grunberger opisuje scenę, w której młody aktywista nazistowski wyrzuca z budynku szkoły krzyż z okrzykiem: „Won stąd parszywy Żydzie!”
Dobrze znane są osiągnięcia „ateizmu naukowego” w ZSRR, który najpierw usunął krzyż ze sfery publicznej, a później i ze sfery prywatnej, zamieniając kościoły w muzea ateizmu i wysyłając całe wspólnoty protestanckie do obozów koncentracyjnych.
Rewolucja Francuska oddawała cześć tłustawej aktorce, która symbolizowała „Boginię Rozumu”. Wyznawcy Chrystusa z Wandei mieli za to możliwość zapoznać się z działaniem „kolumn piekielnych”.
Scenariusz był zawsze podobny. Najpierw atakowano krzyż w imię szczytnych ideałów. Szczęścia narodu (Niemcy), szczęścia proletariatu (Rosja), a nawet szczęścia całej ludzkości (Francja). Potem okazywało się, że szczęście czeka ludzkość, proletariat, albo naród, ale tylko jako abstrakcyjną całość, jednostki zaś muszą być przygotowane na najgorsze.
Tym razem krzyż jest znowu atakowany w imię ideałów wzniosłych i szczytnych. Ale tym razem ma już być inaczej. Brak krzyża ma naprawdę przynieść szczęście i nic złego się nie stanie.
Co symbolizuje krzyż?
Krzyż symbolizuje miłość. Absolutną, akceptującą miłość do konkretnego człowieka (nie do abstrakcyjnej „ludzkości”), miłość którą można wyrazić słowami – „chcę, żebyś był”
Chrześcijanie wierzą, że Bóg tak umiłował świat, że w Osobie Swego Syna umarł na krzyżu, aby odkupić każdego człowieka i dać mu życie wieczne. Na krzyżu doszło do pojednania człowieka z Bogiem. Człowiek uzyskał Boże potwierdzenie tego, że jest wartością absolutną.
Jezus wielokrotnie podkreślał, że aby być jego ukochanym dzieckiem nie trzeba być uczonym, bogatym, pobożnym. Wystarczy być człowiekiem. Jezus podkreślał także, że służba wobec Boga powinna być służbą wobec ludzi.
Ateiści nie wierzą, że Jezus był Bogiem. Nie stanowi jednak kolizji z ateizmem przyznanie, iż pewien żydowski kaznodzieja głosił, że czyny miłości i miłosierdzia spełniane wobec bliźnich są święte i za tę wiarę dał się ukrzyżować.
Między ateistami i chrześcijanami nie powinno być konfliktu w sprawie krzyża jako symbolu absolutnej wartości i godności człowieka. Krzyż oznacza „chcę, żebyś był” powiedziane każdemu człowiekowi bez względu na to, czy jest biedny czy bogaty, mądry czy głupi, młody czy stary, bez względu na to jakiej jest płci, narodu i rasy.
Czy grozi nam „religijny integryzm”
W ostatnim numerze „Polityki” Profesor Zbigniew Mikołejko, odnosząc się do sporu wokół obecności krzyża w szkołach, pisze, że widok krzyża nie czyni nikogo lepszym. Jednocześnie stwierdza, że ze względu na postępujący proces „śmierci Boga” ateizacji i tak nie da się zatrzymać. Zagrożenie dla stabilności społecznej Profesor dostrzega „raczej ze strony „katolickich integrystów”.
Profesor Mikołejko serwuje nam typowe rozumowanie umiarkowanego ateisty. Mamy „historyczną konieczność” (nieuchronna ateizacja, śmierć Boga), nie wszyscy tę historyczną konieczność rozumieją i to oni są zagrożeniem dla postępu (integryści). Symbol religijny jest sprowadzony do symbolu magicznego. Spodziewaliśmy się, że na skutek magii widok krzyża będzie czynił ludzi lepszymi, tymczasem tak nie jest. Krzyż okazał się więc bezużyteczny i należy go zdjąć.
Przejawy „religijnego integryzmu” Profesor dostrzega w podejmowanych przez instytucje religijne próbach uzyskania (bądź utrzymania) wpływu na proces edukacji.
Wiara to nie jest jednak tylko jakieś prywatne przeżycie, które można zupełnie odseparować od sfery publicznej. Wiara wiąże się z akceptacją systemu norm moralnych, normy te zaś, jak wiadomo, stanowią punkt wyjściowy dla prawa.
Chrześcijaństwo broni życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. W chrześcijańskim systemie moralnym nie ma miejsca na aborcję, eutanazję, hodowanie ludzko-zwierzęcych hybryd, transhumaniczne eksperymenty. Obrona tego systemu wartości wiąże się miedzy innymi z obroną jego symbolu – krzyża. Chrześcijanie mają prawo podejrzewać, że po pokonaniu przeszkody, jaką jest fizyczna obecność krzyża, zwolennicy konkurencyjnego światopoglądu zażądają legalizacji aborcji, eutanazji i transhumanicznych eksperymentów.
Historia pokazuje, że po walce z krzyżem następował jakiś „ciąg dalszy”, na samej walce z krzyżem się nie kończyło.
Jeśli nie chrześcijaństwo to co?
Przeciwnicy krzyża argumentują, że oni starają się tylko wyegzekwować zasadę neutralności światopoglądowej państwa. Symbole wszelkich religii powinny zniknąć z przestrzeni publicznej. Państwo nie powinno faworyzować żadnej religii. Zgoda. Ja to jednak rozumiem tak, że państwo nie powinno faworyzować żadnej organizacji religijnej, żadnego kościoła.
Natomiast w stanowieniu prawa i jego stosowaniu państwo musi się opierać na jakimś systemie norm moralnych. Nie ma prawa, które „wisi w powietrzu”. Państwo musi wybrać z pośród konkurencyjnych systemów moralnych ten, który stanie się źródłem prawa. Musi na przykład wybrać – zabijać dzieci czy nie?
Załóżmy, że państwo stało się istotnie idealnie neutralne światopoglądowo. Odrzuciło wszystkie systemy moralne zakorzenione w religiach. Chrześcijaństwo, islam, judaizm, buddyzm. Odrzuciło wszystko. To jak ma stanowić prawo? Jakie normy moralne mają stanowić źródło tego prawa? Czy ateiści mają taki system moralny, który uważają za własny? I czy państwo, które przyjmie całkowicie ateistyczny system, będzie jeszcze neutralne?
A co na ten temat mówi Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej?
my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
zarówno wierzący w Boga
będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
jak i nie podzielający tej wiary,
a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
Konstytucja mówi jasno. Prawdę, sprawiedliwość, dobro i piękno jedni obywatele wywodzą z Boga, a inni obywatele te same wartościwywodzą z innych źródeł. Źródła inne, ale wartości te same.
Bóg jest źródłem wartości, na których zbudowany jest polski system prawny. Nie ma więc żadnych podstaw, aby z przestrzeni publicznej usunąć symbol Boga i płynących z Niego wartości. Krzyż.
Co więcej. Nie jest zgodny z Polską Konstytucją żadny system wartości, który byłby sprzeczny z chrześcijańskim. Aborcja, eutanazja, eksperymenty transhumanistyczne nie są zgodne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej



Komentarze
Pokaż komentarze (74)