marekkosicki marekkosicki
356
BLOG

Michał Żebrowski już nie kocha Putina?

marekkosicki marekkosicki Kultura Obserwuj notkę 4
Sławny aktor niegdyś wychwalał kremlowski reżim. Dzisiaj kreuje się na przyjaciela zaatakowanej Ukrainy.

„Nie rozumiem, dlaczego Polska jest ślepo zakochana w Stanach Zjednoczonych. Trzymamy się USA, bo nie umiemy robić interesów z Rosją, chociaż to Rosja jest fenomenalnym partnerem gospodarczym i jest bardzo sprawnie zarządzana przez Władimira Putina. Nasz stosunek do Rosji i Rosjan powinien się wreszcie zmienić” - tak już po ludobójstwie w Czeczenii i wielu skrytobójczych mordach w samej Rosji pisał  w felietonie dla dziennika „Polska”  gwiazdor polskiego kina Michał Żebrowski. Skrajnie prokremlowski tekst ukazał się 24 czerwca 2008 roku. Dalej - bez cienia zażenowania – aktor stwierdził, że w państwie Władimira Władimirowicza „sport  jest otoczką, która towarzyszy wspaniałemu rozwojowi gospodarczemu wspomaganemu przez skuteczną politykę”. I dodał, że politycy w Polsce powinni „nauczyć się od Władimira Putina”, jak wykorzystywać sport i kulturę w swoich celach. Celebryta głosił zresztą publicznie tego rodzaju poglądy już wcześniej. W wywiadzie dla stacji TVN24 2 listopada 2007 roku, gdzie Żebrowski  tłumaczył się z grania w rosyjskim (propagandowym i antypolskim zdaniem wielu) filmie „Rok 1612” odtwórca roli „złego Lacha”  powiedział  min., że „Putin przedstawiany jest jako mistrz karate i symbol seksu. Wiele Rosjanek marzy o nocy z nim. W Rosji kobiety marzą o nocy z prezydentem, a w Polsce nie.  Chciałbym, żeby jakiś dobry specjalista od wizerunku uczynił prezydenta lub premiera symbolem seksu”. Dzisiaj ten sam Żebrowski stroi się w piórka wroga rosyjskiego imperializmu. A to na portalu onet.pl  zachwyca się wizytą Joe Bidena w Polsce, a to publikuje w mediach społecznościowych płomienną odezwę do ukraińskiego reżysera  Sashy Kyriyenki. „Witaj Sasza, tu mówi twój przyjaciel Michał Żebrowski. Mówię do ciebie, do Sashy Kyriyenki, reżysera z Ukrainy, z Kijowa, w którym teraz jest i na którego lecą teraz bomby. Na jego rodzinę, na jego przyjaciół, na jego naród. Sasza, chcę ci powiedzieć, że w mojej ojczyźnie, w Polsce, mówi się tylko o jednym, o Ukrainie. I o tym, co się u was dzieje. Jak w sposób podły, podstępny i haniebny na was napadnięto. Mój naród robi wszystko, żeby udowodnić Europie, światu i wam, Ukraińcom, że nie bez powodu pochodzimy z kraju, w którym powstała Solidarność. Napaść na wasz kraj spowodowała, że my wszyscy Polacy stajemy za wami murem, bo czujemy się boleśnie skrzywdzeni tym, co wam się zdarzyło. Wiemy, że walczycie za wolność świata. Jesteście dla nas bohaterami. Wasz prezydent Wołodymir Zełenski, pan Wołodymir Kiczko, pan Witalij Kliczko, są mężami stanu, widzimy to. Staramy się pomagać dzień i noc, i wierzymy, że zwycięstwo jest bliskie. Pamiętajcie: kto pali książki jest mordercą. Kto rzuca bomby na uniwersytety jest mordercą, Kto zabija kobiety i dzieci jest mordercą. Nie zgadzamy się na taki świat. Będziemy stać za wami. My Polacy, wasi bracia. Sława Ukrainie”. Tak mówi niegdysiejszy szczery miłośnik politycznego i medialnego „seksapilu” moskiewskiego dyktatora. Aż zbiera się na wymioty…

A do czytelników mam prośbę. O jak najszersze udostępnianie podanych informacji w Sieci. Jeśli jest taka możliwość również tam, gdzie aktywny internetowo jest pan Żebrowski. Może przeprosi za swoje „kontrowersyjne” opinie sprzed lat. A nawet jeśli nie, to nie można dopuścić, aby sprawa przeszła bez echa. Tym bardziej, że polskie media kiedyś niemal zlinczowały innego aktora Pawła Deląga jako „ruskiego agenta” za granie w produkcjach kręconych za wschodnią granicą. Choć ten ostatni nigdy gloryfikującymi reżim Putina publicznymi wypowiedziami się nie splamił. Ale w odróżnieniu od Żebrowskiego nie popiera Platformy Obywatelskiej, więc należało go medialnie zaszczuć.

Historyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura