Blog
Hic sunt leones
Marek Magierowski
Marek Magierowski Publicysta tyg. „Do Rzeczy"
0 obserwujących 45 notek 298827 odsłon
Marek Magierowski, 17 czerwca 2014 r.

Gdzie PiS ma wyborców

Odnoszę wrażenie, że od soboty politycy PiS ani razu nie zwrócili się bezpośrednio do wyborców.
Żadnego "Chodźcie z nami", "Zapraszamy do nas wszystkich rozczarowanych PO", "Chcemy naprawiać Polskę razem z Wami". Zgodnie z ostatnim hasłem z kampanii do europarlamentu PiS może i "słucha Polaków", ale do nich nie mówi.
Czy polityka polega na nieustannym, rytualnym oburzaniu się, czy na zdobywaniu wyborców? Czy polityka polega na mnożeniu wniosków o wotum nieufności czy na zdobywaniu wyborców? Czy można osiągnąć sukces w polityce, kiedy ktoś odfajkuje jedną konferencję prasową, a potem pójdzie na piwo - zadowolony z siebie, bo "zrobił swoje", a poza tym stanął obok Prezesa i wszystkie kamery to pokazały?
Drobny przykład z krótkiego odcinku frontu, a mianowicie z Twittera. Oficjalny profil PiS zakończył wczoraj swoją działalność tuż po wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego. Adam Hofman zakończył swoją działalność tuż przed konferencją Tuska. Tymczasem sprawna opozycja bombardowałaby sieci społecznościowe przez cały dzień. W trakcie konferencji Tuska i tuż po niej. W trakcie wywiadów Belki i Sienkiewicza w "Kropce nad i" i jeszcze godzinę po nich. Nagłaśniając kłamstwa, prostując manipulacje, pokazując dokumenty, zawstydzając miażdżącymi argumentami. Mieli piłkę pięć metrów od pustej bramki. Wystarczyło przyłożyć nogę.
Hofman, Duda et consortes dysponowali całą sobotą, całą niedzielą i połową poniedziałku, żeby się do tej operacji przygotować. Efekt? "Te rozmowy to niebywały skandal", "To dowód na niebywały upadek państwa" i w ogóle wszystko jest strasznie "niebywałe". Aha, i jeszcze: "Rozpoczynamy negocjacje w sprawie rządu technicznego".
Naprawdę? To chcieli usłyszeć od PiS Polacy? Tak chcecie zdobywać nowych wyborców, drodzy spindoktorzy? Ja już wiem, że to skandal, że Tusk powinien podać się do dymisji i że należałoby w cholerę rozgonić ten cały gang. Tylko że waszym zadaniem, szanowni mistrzowie politycznego marketingu, jest przekonanie o tym tych Polaków, których: A. polityka nie interesuje; B. interesuje, ale uważają, że w rozmowie Belki z Sienkiewiczem nie ma niczego sprośnego; C. tych, którzy myślą, że panowie po prostu "troszczą się o Polskę".
Ale Hofman, Duda et consortes specjalnie się nie wysilają, bo oni nie są w polityce po to, żeby kogoś do czegoś przekonywać i wygrywać wybory. Nie, oni są w polityce po to, żeby od czasu do czasu pobrylować w telewizorze, a potem pobiec na Nowogrodzką i się pochwalić: "Ale dowaliłem Ryżemu, prawda panie Prezesie? Powiedziałem, że to skandaliczny skandal i niebywała niebywałość! Czy mogę już dostać jedynkę na liście, panie Prezesie, proszę...?".
Wyborcy? Jacy wyborcy? Wyborców to my mamy mniej więcej między ch...jem, a kupą kamieni.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @JULIAN ARDEN Nie, szanowny Panie, ambasadorowi wręczono notę Z NASZYMI WYRAZAMI UBOLEWANIA z...

Tematy w dziale