Marek Powichrowski Marek Powichrowski
1277
BLOG

Proste sztuczki

Marek Powichrowski Marek Powichrowski Polityka Obserwuj notkę 8

 

Tak myślałem, że tak będzie. Nie wiadomo kto powiedział: „zdzwoń do brata”. Zrobił to ktoś schowany za plecami innych, anonimowo niczym jakiś bluzgający jadem uczestnik onetowego forum. Na nic kamery, na nic stenotypistki, na nic marszałek, który widzi całą salę i może wskazać winnego. Ale co tam ta technika. Przecież obok niego siedzieli inni posłowie. Nie powiedzą, oni są objęci jakąś zmową milczenia, jakąś omertą  niczym sycylijska mafia. Na naszych oczach rodzi się nowa forma parlamentarnej aktywności. Prowokacja sejmowa. Sejmowe podżeganie. Nie jest już celem merytoryczna dyskusja. Celem jest doprowadzenie przeciwnika do skrajnej rozpaczy dotykając jego najbardziej intymnych sfer, wchodząc w nie w zabrudzonych gównem gumiakach. Czy ta sytuacja jest przypadkowa? Bynajmniej. Z jakich ław padł ten głos? Ja stawiam na „naćpaną hołotę”, która jest niczym innym jak zamiejscowym, niezarejestrowanym, tajnym oddziałem rządzącej partii. Szef doradców PR tej partii nie jest geniuszem. On po prostu sięga po środki, których do tej pory nikt nie ważył się zastosować w demokratycznym porządku publicznym. On sięga po elementarne odruchy psa Pawłowa. Po jaką cholerę wizja państwa i jakiś program. Wystarczą proste impulsy pobudzające orwellowską publikę do ślinienia się.

Czy to co zrobiono z emeryturami można nazwać reformą? Jeżeli na tej samej zasadzie jak zagarnięcie naszych pieniędzy z funduszy OFE to tak. Ale szanowni Państwo, reforma, która nie zmienia niczego w strukturach, która zabiera płatnikom to co się im należy nie jest jednak reformą. Ale aby to ukryć trzeba nieustannie odwracać uwagę. Trzeba robić – proste w sumie – sztuczki prestidigitatorskie. To tylko zręczność odwracania uwagi powoduje, że wydaje się nam, że magik wyciąga królika z kapelusza chociaż go tam poprzednio nie było. Jakże niesamowicie wyglądał występ rządowego magika, który przekonywał że pracując kilka lat dłużej będziemy mieli prawie dwa razy wyższą emeryturę. No nieprawdopodobne. Einstein ekonomii. Żeby się przekonać, że jest to wierutna brednia nie potrzeba wiedzy o zawiłościach matematycznych ekonometrii. Wystarczy ołówek, kartka papieru i dwa podstawowe działania arytmetyczne.

Ktoś mógłby zapytać: a gdzie się podziały Wysokie Standardy? Nigdzie. Nigdy ich nie było. To też był taki królik z kapelusza.

Możliwie jak najdalej od przedziału 3 sigma

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka