Co się stało ze wspaniałą atmosferą w drużynie narodowej? Jeszcze przed mistrzostwami Premier zjadł z nimi obiad i zapewniał, że atmosfera jest taka, że chciałoby się z nimi pozostać jak najdłużej. No ale w tym wypadku to ja nie wierzę na żadne słowo.
No ale potem media prześcigały się w informowaniu o świetnych nastrojach w drużynie. Poranne wiadomości na stacjach radiowych zaczynały się od informacji o śniadaniu piłkarzy i informacji jaka świetna i bojowa jest atmosfera w drużynie. Przed meczem z Czechami euforia osiągnęła zupełne apogeum.
A tu po przegranym meczu z Czechami wyłazi szydło z worka. Prezes Lato nie załatwił biletów rodzinom piłkarzy. Podobno obiecywał i się nie wywiązał. Ale przecież on ich tylko „najął” do roboty. Przecież piłkarze dobrze zarabiają w zachodnich klubach. Przecież mają kasę z reklam. Stać ich na wykupienie biletów rodzinom. I co, Prezes ma jeszcze fundować bilety ich rodzinom?
Każdy kto chociaż trochę uprawiał sport – nawet przez małe „s” – wie jak istotne jest dla zawodnika, gdy wie, że na trybunach siedzi jego narzeczona, żona czy rodzice. Taki facet gotów jest gryźć murawę. Jaka to kasa mogła wchodzić w grę, że nie udało się tego załatwić. I to przez „szefa wszystkich szefów”. To kto tu jest władny cokolwiek zrobić?
Myślę, że brygadzista na budowie bardziej dba o swoją betoniarkę.



Komentarze
Pokaż komentarze