Reklama z tytułu tej notki tyle tylko że w trybie oznajmującym atakuje nas wszędzie. Chcesz obejrzeć swój ulubiony brazylijski serial, a tu uśmiechnięty Nowak upewnia cię co do tego co w tytule ale bez zbędnych pytań. Wyjeżdżasz a miasta na wieś, a tu wielki billboard ba rogatkach miasta: Smuda z - jeśli się nie mylę - Goździkową i jej wnuczkiem przekonują cię jak w tytule ale bez żadnych wątpliwości.
Długo przed mistrzostwami była jeszcze taka reklama, gdzie Smuda powołuje do kadry taksówkarza, gospodynię domową, fryzjerkę. Generalnie tym powoływanym do kadry mógłby być każdy z nas. Potem były reklamy z odprawami meczowymi gdzie cały stadion jest wypełniony reprezentantami Kowalskich i Nowaków. I były też reklamy, gdzie jakiś Nowak lub Kowalski rozgrywa zwycięski mecz reprezentacji. A, i jeszcze biedronka jako dwunasty zawodnik drużyny na planszy taktycznego ustawienia drużyny. Fajnie, kolorowo. Po prostu bajka.
Tak, ty kliencie wesołej biedronki kupując boczek grillowy po 14,89 PLN stajesz się automatycznie kadrowiczem. Kupując stół ogrodowy za 99 PLN finansujesz pobyt swojej kadry w pięknym austriackim kurorcie. Kupując szorty damskie po 19,99 PLN dokładasz się do zrzutki na premię dla Laty, Smudy i piłkarzy. Kupując Zestaw Kibica po 9,99 PLN opłacasz składkę członkowską na działalność swojego ulubionego związku sportowego. Co prawda bez biernego i czynnego prawa wyborczego. Któżby pijąc piwo i chrupiąc chipsy myślał o tym.
Tak, my wszyscy klienci wesołej biedronki jesteśmy drużyną narodową.
Ale dlaczego na zakończenie każdej reklamy biedronka puszcza do nas oko?



Komentarze
Pokaż komentarze