Napisałem notkę na swoim blogu. Notka składał się z pytania i odpowiedzi na nie. Dwa zdania, trzynaście słów, jeden znak zapytania, jeden spójnik, jeden dwukropek, jedenaście spacji i kropka na końcu.
Notka nie zawierała słów potocznie uważanych za obraźliwe.
Nie atakowała nikogo ad personam.
Nie wzywała do obalenia ustroju siłą.
Nie gloryfikowała faszyzmu i nie potępiała komunizmu.
Nie występowała przeciwko gejom i nie była homofoniczna.
Nie propagowała wartości chrześcijańskich.
Nie była o parciu lobby ginekologicznego do opłacania z budżetu państwa metody on vitro.
Nie była antysemicka.
Nie wiem co jeszcze złego mogła zawierać.
No więc za co została zablokowana?
Pytania skierowane na wszystkie możliwe kontakty do administracji i pomocy portalu pozostają głuche jat telefony w stanie wojennym. Jako autor blogu na Niezależnym Forum Publicystów (jakże pociągająca nazwa, prawda?) nie wiem nic o przyczynach tego stanu rzeczy. Na swoim blogu podpisuję się imieniem i nazwiskiem. Ktoś, kto podjął decyzję o zablokowaniu notki pozostaje anonimowy. Niczego nie musi uzasadniać. Jakie to banalnie proste.
Kontakty do administracji nie odpowiadają. A może po prostu jest weekend? Przecież jest kanikuła. Nikt nie pilnuje interesu. Paweł Kukiz opowiadał kiedyś historię, gdy do niego, jako człowieka uważanego w swojej okolicy przyjechał rolnik z informacją, że znalazł na polu niewypał. Udał się więc – jako osoba znana, sądząc, że wywoła tym większy respekt – do najbliższej jednostki Wojska Polskiego. I co usłyszał? Że jest już po 16 i nikogo nie ma w pracy. Można więc śmiało powiedzieć, że dlatego katastrofy w naszym kraju dzieją się głównie w dni wolne od pracy.
Próbuję odgadnąć przyczyny zablokowania tej notki. Nie znajduję. Może to głupie pytanie, ale je zdam. Administracjo, czy może chodziło o to, że notka ma trzynaście słów?
PS. Zablokują czy nie zablokują?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)