Marek Powichrowski Marek Powichrowski
223
BLOG

Misiaczek przyjechał z Brukseli

Marek Powichrowski Marek Powichrowski Kultura Obserwuj notkę 1

Popołudnie w miejscowości z aspiracjami uzdrowiskowymi. Po przejechaniu ponad dwudziestu km przy pięknej „rowerowej pogodzie”. Zamawiamy posiłek w jadłodajni „Jarzębinka” gdzie podają najlepsze w okolicy kartacze z surówką z białej kiszonej kapusty i podpiwkiem. Czekamy na to aż kelnerka przyniesie zamówione porcje. Obok dosiada się grupa ludzi, z rozmowy wynika, że nie są stąd.

 

Siedzimy przy stolikach wprost na ulicy. Kelnerka przynosi zamówione kartacze, odkrawam pierwszy kęs. I smakuję. Pycha. Po wysiłku nie ma nic lepszego. I wtedy prawie tuż nad głową rozlega się donośny głos lwicy:

 

- Kochany mężu, widzisz jak twoja żona walczyła o ciebie? Zatrzymałam całą kolejkę, poszłam do kuchni i wybierałam dla ciebie coś do jedzenia. Ostatecznie zdecydowali się pod moim naciskiem, że ugotują dla ciebie makaron z sosem pieczarkowym. Normanie nie ma tego w menu ale wywalczyłam to dla ciebie. Bo mój misiaczek jest wegetarianinem – z dumą oświadcza młoda żona.

 

Zamieram ze zdumienia. Pod nosem mruczę – QM, koniec świata, koniec świata.

 

- A jak ty sobie radzisz sam w tej Brukseli? – pyta jeden ze współbiesiadników.

 

- Próbowałem robić sam kanapki ale mi nie wychodziły – odpowiada Misiaczek.

 

Odkładam nóż i widelec. Na talerzu mam mięsnego kartacza polanego chrupiącymi skraweczkami. Przyglądam się misiaczkowi, który je tylko warzywa i nie umie sam sobie robić kanapek. Wygląda normalnie. Na ulicy bym wcale nie poznał, że je tylko warzywa i nie umie sam robić kanapek.

 

Zaraz, zaraz. Misiaczek pracuje w Brukseli. A jeżeli on jest europosłem? I jest tam takich jak on więcej? Biada nam.

 

Możliwie jak najdalej od przedziału 3 sigma

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura