Świetna inicjatywa. Ikona Matki Bożej Częstochowskiej peregrynujący z Władywostoku do Lourdes. Przez krainę gułagów do zsekularyzowanej Europy. W obronie życia Za cywilizacją życia. Inicjatywa „obywatelska” ludzi Kościoła.
Dziś ikona była w Białymstoku. Po przyjęciu w Katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, po czuwaniu modlitewnym ikona w ciszy peregrynuje największa odległość, której do tej pory nikt nie pokonał: w ciszy ikona niesiona przez kapłanów przebywa niecały kilometr dzielący ją od Cerkwi pod wezwaniem Św. Mikołaja Cudotwórcy. Odległość śmiesznie mała ale nikomu do tej pory nie udało się jej pokonać w takiej procesji. Procesja idzie w absolutnej ciszy. W cerkwi niezwykłe przyjęcie charakterystyczne dla kościoła wschodniego z adoracją indywidualną Ikony i ze śpiewem jednej z najstarszych pieśni chrześcijaństwa: Akatystem. Na uwagę zasługuje fakt, że ikonę Matki Bożej Częstochowskiej nieśli kapłani. Pierwszy raz widziałem coś takiego.
Dzieją się rzeczy niezwykłe.
PS. Wiecej na temat tego wydarzenia można się dowiedzieć na stonie http://www.fromoceantoocean.org.



Komentarze
Pokaż komentarze