Ze wszystkich komentarzy jakie przeczytałem po expose Jarosława Kaczyńskiego najbardziej zainteresowały mnie te dotyczące opodatkowania hipermarketów. Warto sobie notować kto te opinie wygłasza. Bo są bardzo interesujące. Przeciwnicy opodatkowania tych hipermarketów straszą ich upadkiem. A ja nie wierzę w ich czyste harcerskie intencje. Bo gdyby podsumować ilość drobnych firm handlowych, które już upadły i jeszcze upadną w najbliższym czasie w wyniku wojny cenowej z hipermarketami, to okaże się, że ilość zatrudnionych w hipermarketach to jest znikomy procent w stosunku do powyższych.
I tak się zastanawiam niby dlaczego te hipermarkety mają mieć takie przywileje. Przecież przeciwdziałają rozwijaniu się naszych rodzimy podmiotów i „ni z gruchy ni z pietruchy” dostają na dzień dobry ulgi podatkowe i to na wiele, wiele lat. Ktoś wcale nie słaby dostaje przywileje, których pewnie nie ma swoim kraju. A cóż oni takiego wnoszą do naszego kraju? Może jakieś technologie, które powodują wzrost naszej konkurencyjności na rynkach światowych? Może budują Airbusa i zatrudniają wysokiej klasy polskich specjalistów, którzy zdobywają know-how na najwyższym światowym poziomie? A może dostarczają technologie niezbędne do zwiększenia potencjału obronnego kraju i budują elementy, które mogą być wykorzystane do osławionej Tarczy? A może ich pracownicy bardzo dobrze zarabiają? Nie, nie i jeszcze raz nie. One tylko sprzedają perkal i kolorowe paciorki białym murzynkom w kraju nad Wisłą.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)