Jeżeli minister Rostkowski potrafi przeliczyć propozycje Jarosława Kaczyńskiego na kalkulatorku syna posłanki Pomaski w cztery dni robocze to po jaką cholerę przy tworzeniu budżetu rządowego zatrudnia się bandę ekonomistów w pocie czoła pracującą kilka miesięcy?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)