Niedoceniana i obśmiewana ofensywa PIS wydaje się wprawiać w coraz większe zakłopotanie partię rządzącą. I też coś się zmienia przy jej okazji zmienia. Coś co można streścić w jednym zdaniu: „róbmy swoje”. Nie ma co się oglądać na rechoczących kretynów. Po opozycyjnym expose (co za unikat w skali światowej) po raz pierwszy rządzący zostali zmuszeni do próby merytorycznego działania. Wypadło to śmiesznie, bo jak można przeliczyć budżet wynikający z expose JK w cztery dni skoro normalnie przelicza go cały legion ekonomistów (i nie tylko) kilka miesięcy. Po prostu niepoważne. Ale tak to jest jeżeli „szef kazali to no to i my zrobili w cztery dni”. A że się to do powagi nijak nie ma no to jest cały właśnie Tusk, który tutaj został po prostu rozłożony na łopatki. Tu nic nie pomogą sztuczki pijarowskie. Tu jest matematyka. Co prawda z lekkim odcieniem populizmu, ale czyż tak się nie wygrywa wyborów Panie Donaldzie? I to jest pułapka. Bo trzeba byłoby zrobić coś co przebije populizmem innego populistę. Może partia władzy sama się wycofa z podniesienia wieku wyborczego a może nawet go jeszcze obniży. Kto wie, strach przed utratą perwersyjnej możliwości bezkarnego podeptania marynarki podwładnego może być przeogromny.
Żart z zapałkami i kalkulatorem nie wywołał wcale oczekiwanej salwy śmiechu. Pewność siebie jest zgubna. Stopniowo budowane napięcie w oczekiwaniu na „drugie” expose pękło jak bańka mydlana. Utracona została przewaga. Nikt już nie mówi o tym „drugim” expose i nikt na nie czeka. A teraz po ofercie dyskusji z czołowymi polskimi ekonomistami będziemy mogli się przekonać czy mamy jeszcze klasę, która kiedyś nazywała się inteligencją (a jeszcze dawniej szlachtą). Klasy, która nie siedzi w kieszeni jakiegoś polityka i drży o swój los tylko jest niezależna w swoich sądach. Nie wykluczając z tego grona absolutnie JK. Ale JK organizując to spotkanie udowadnia, ze to on chce rozmawiać poważnie a nie poprzez medialnych pajaców. Zaprasza spektrum fachowców do uczciwej debaty. Cos czego nikt nie proponował w tym kraju od lat. I to może być element uzyskania trwałej przewagi strategicznej.
Ale aby tę przewagę uzyskać na trwałe konieczne jest ukazanie twarzy nowego szefa rządu. I nie jest ważne czy konstruktywne wotum nieufności przxejdzie czy nie. To będzie stworzenie nowej jakości. Ale to jeszcze za mało. Trzeba przywrócić instytucję Gabinetu Cieni. I od tej pory powinno się rozpocząć merytoryczne bombardowanie cieni odpowiadających im postaciom z rządu. Przecież ten rząd, wspierany kabareciarzami, aktorami aktoreczkami jest bardzo wdzięcznym tematem. W każdym razie bez obśmiewania i rechotu. Oni są w tym mistrzami nie do pobicia. Tu należy wyprowadzać ciosy celne. I prawe.


Komentarze
Pokaż komentarze