Marek Powichrowski Marek Powichrowski
241
BLOG

Odzyskiwanie suwerenności

Marek Powichrowski Marek Powichrowski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Można by zacząć tak jak w szkolnych wypowiedziach uczniów na lekcjach historii: „pewnego razu, pewien król…”. Bo historia na początku wydaje się być nudna jak flaki z olejem. Było sobie osiedle mieszkalne w jakimś tam mieście. Pewnie takich są setki, jak nie tysiące w całym kraju. Osiedle to przy każdej bardziej solidnej zimie było zasypywane śniegiem, tak, że chociaż obok biegła jedna z głównych arterii miasta to wyglądało jakby było na końcu świata. Czasami nie pomagały nawet opony zimowe. I tak trwało z roku na rok. Firmy odpowiedzialne z ten kwartał miasta uznawały, że magistrat nie będzie się tym interesował, byleby tylko główne arterie w ich kwartale były przejezdne.

Aż kogoś ruszył przysłowiowy nerw. Wykonał prostą w zasadzie rzecz. Przygotował apel do mieszkańców osiedla i powielił go w ilości równej ilości klatek we wszystkich okolicznych blokach. Apel był banalnie prosty. Zawierał telefon do firmy odpowiedzialnej za odśnieżanie tego kwartału i prośbę aby mieszkańcy rozpoczęli „bombardowanie” jej telefonami domagającymi odśnieżenia.

Nie było mnie na tym osiedlu przez kilka dni. Gdy wróciłem tam ponownie, coś było inaczej, nie bardzo kojarzyłem co. I w pewnym momencie olśnienie. Wielkie hałdy zepchniętego śniegu i dużo miejsca na parkingach. O! To działa. Nacisk obudzonego suwerena może odnieść skutek, gdy da on z siebie wyraźny wq… głos.

Tak, to jest odzyskiwanie suwerenności. To jest budzenie podmiotowości. Znam bowiem przypadek, gdy w wyniku gwałtownego ataku zimy, z którym magistrat nie potrafił sobie poradzić odpowiednio organizując firmy sprzątające, nastąpiło istne trzęsienie ziemi w Radzie Miasta. Była to przestroga wszystkich następnych chętnych do rządzenia miastem. I dla firm sprzątających, które zaczęły się bać o swoje kontrakty. Bo sfera usług komunalnych to obszar, w którym kolesiostwo kwitnie chyba najbardziej.

Chińskie przysłowie mówi: „najdłuższą podróż rozpoczyna się od małego kroczku”. Wystarczy tak jak kiedyś zadrukowana kartka papieru. I trochę własnej woli aby ruszyć przysłowiowa dupą i wykonać ten mały kroczek. I potem następny. I następny.

 

Opublikowałem na niepoprawni.pl.

Możliwie jak najdalej od przedziału 3 sigma

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości